sobota, 14 listopada 2015

Aktualizacja włosów - październik | Co słychać, dlaczego mnie nie ma?

Cześć!

Miałam prawdziwy dylemat pisząc tytuł posta. Mamy połowę listopada, aktualizacja więc październikowa czy bardziej już listopadowa? ;) W każdym razie przychodzę do Was z kilkoma newsami na temat aktualnej pielęgnacji i stanu włosów, a także szerzej opowiem dlaczego mnie nie ma i co dalej z blogiem.


Zacznijmy od tego, że od jakiegoś czasu nie ogarniam stylizacji moich włosów. Typowe dla nich układanie nie działa, inne techniki również, co by się nie zrobiło to jest be. Wygląda to tak, jakby nie chciały się już kręcić, ale w sumie nie wiedziały co ze sobą zrobić. Kompletnie nie umieją się ułożyć, a konsekwencją tego jest puszenie. Denerwuje mnie to niesamowicie, ponieważ stan mają bardzo dobry, są zdrowe i gładkie w dotyku. Możliwe również, że przyczyna leży w ostatnim podcięciu, które im nie podpasowało. Pewnie jeszcze przed Świętami wybiorę się do fryzjera, tym razem innego, i zobaczymy co z tego wyniknie ;) obym tylko nie straciła połowy włosów, ich długość bardzo mi odpowiada, a na studniówkę chciałabym mieć piękne, grube fale :)



Pomijając studniówkowe marzenie momentami, w chwilach kryzysowych, myślałam o keratynowym prostowaniu. Przy obecnym nieogarnięciu włosów z fal lub loków nici, a wizja prostych i gładkich włosów szalenie mi się podoba. Nie ukrywam, iż byłoby to też po prostu wygodne.

Pielęgnacja jest wciąż minimalistyczna, ale staram się nie zapominać o jak najczęstszym olejowaniu i masce przynajmniej raz w tygodniu. Obecnie w swoich zbiorach nie mam bogatej, odżywczej maski, więc praktycznie cały czas wzbogacam je produktami z kuchni.
Jako zabezpieczenie końców wciąż służy mi olejek z Isany, a do stylizacji używam żelu Joanny. Nie wcieram nic w skórę głowy, zapasy wykończyłam, a wciąż zapominam by kupić jakąś wcierkę. Mimo to rosną ładnie, chociaż fajnie byłoby ten wzrost przyspieszyć. 
Z racji zużywania ogromnej ilości serum w próbach poskromienia puszku oczyszczam je średnio raz na dwa tygodnie. 
Jest ich dużo... ;)


Nie będę ukrywać, że obecny styl życia nie sprzyja blogowaniu, co widać po częstotliwości postów. To znaczy oczywiście, mogłabym zarywać nocki, chodzić jak zombie, ale podejrzewam że po max tygodniu wykorkowałabym :D Klasa maturalna czyli mnóstwo nauki (ah biologio <3), praca, perkusja, kurs prawa jazdy, to wszystko pochłania mnóstwo czasu i cierpię strasznie, że doba ma tylko 24h. Nie mówiąc już o tym, że trzeba jeszcze znaleźć czas na obowiązki domowe, rodzinę, przyjaciół, chłopaka i na siebie, bo robotem nie jestem i odpoczynku czasem potrzebuję ;) Zastanawiałam się co zrobić z blogiem. Fizycznie nie jestem w stanie poświęcić mu tyle uwagi ile chciałabym, co wcale mi się nie podoba. Myślałam, żeby rozwinąć jego tematykę, ale już wiem, że muszę to odłożyć. Nie chcę wstawiać tu gniotów i postów-zapychaczy. Oszukuję się, że studia przyniosą więcej czasu wolnego :D jak będzie rzeczywiście - zobaczymy. Póki co nie planuję wracać do regularnych postów, gdyż fizycznie nie mam jak. Na pewno będą się pojawiać raz na jakiś czas, lubię pisać, lubię to miejsce i lubię Was, więc tak łatwo tego nie zostawię :) 


13 komentarzy:

  1. Heh co do układania włosów też mam z tym problem, a zwłaszcza z widocznym przedziałkiem z tyłu głowy. na nic się zdają zaczesywania na mokro czy na sucho bo włosy tak czy siak ułożą się jak chcą. Nie wiem jak sobie z tym poradzić, bo czuję się niekomfortowo z taką dziurą z tyłu głowy :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwierz mi, że (jeszcze zależy od rodzaju)na studiach będziesz miała mnóstwo czasu. Nawet ja będąc na farmacji w policealnej mam tego czasu sporo :) Dasz radę kobieto, pisz kiedy masz ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Między studiami, a szkołą policealną jednak jest znaczącą różnica...

      Do autorki: mając 3 kierunki studiów (wymagających sporych nakładów) mam jeszcze czas na bezmyślne przeglądanie fejsika i życie prywatne (ale fakt jest taki, że często nie dosypiam)...
      Włosy masz śliczne i oby długość na studniówce była większa.

      Usuń
  3. Pewnie mamy zupełnie inne włosy ale gdyby moje sprawiały takie problemy to uznałabym, że brakuje im humektantów albo nawet paradoksalnie porzadnego oczyszczenia :D może by pomogło. A poza tym super długość. Ja już prawie dobiłam do podobnej i z głupoty zniszczyłam je farbą :/
    Fale rządzą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przetestowałam już chyba wszelkie możliwe wariacje pielęgnacyjne, ale one zachowują się tak nieprzerwanie od kilku miesięcy :(

      Usuń
  4. Prezentują się pięknie...a co do braku czasu - znam z autopsji...oj znam ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. są takie piękne, idealne loki !

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastycznie wyglądają! Ale, kochana... z tym wolnym czasem, to będzie raczej tylko gorzej - witamy w dorosłym świecie ;) nie załamuj się, to da się ogarnąć :)

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też mam mało czasu przez maturalną :( Piękne masz fale i skręt, nie rezygnuj z nich. Sama mam czasami kryzysy włosowe, ale jednak gładka tafla prostych włosów nie jest dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj, oglądając Twojego bloga ciągle miałam wrażenie jakby patrzyła na moje włosy ;) Mamy dokładnie ten sam typ ;p Wiem jak cięzko jest znaleźć czas wolny, mam w sumie podobny problem co Ty, pomaga mi w pielęgnacji Siemie Lniane <3 używasz może ?:) Rozejrzyj się również za dobra odżywko, i może zrób badania, może czegos brakuje Ci w organizmie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz piękne włosy :) klasa maturalna to rzeczywiście natłok obowiązków ale po maturze jest szansa że się troszkę rozluźni :)

    OdpowiedzUsuń
  10. dlaczego już nic nie dodajesz?

    OdpowiedzUsuń

Nie reklamuj się - wchodzę na bloga każdego, kto skomentuje,
Nie uznaję obserwacja za obserwację, jeśli Twój blog mi się spodoba na pewno go zaobserwuję,
Jeśli coś Ci się nie podoba - pisz śmiało, byle nie w formie hejtu a konstruktywnej krytyki - wszyscy jesteśmy ludźmi :)

Dziękuję za komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...