wtorek, 12 maja 2015

Glinka zielona w pielęgnacji twarzy - porównanie glinki Zrób Sobie Krem i MedikoMed

Cześć!

Kilka miesięcy temu po raz pierwszy kupiłam glinkę i od tamtego czasu używam jej regularnie. Na początku nie wiedziałam, którą wybrać, ale po zapoznaniu się z opisami każdej z nich zdecydowałam się na zieloną. Innych jeszcze nie testowałam ;) Wybrałam zieloną, ponieważ jest dedykowana skórze tłustej i trądzikowej, którą ja mam nieprzyjemność mieć (masło maślane). Pierwsze zamówienie było oczywiście ze strony zrobsobiekrem.pl lecz później w krakowskim Kosmyku zauważyłam rosyjską wersję glinki zielonej i od razu się ucieszyłam, że nie będę musiała sprowadzać swojego cuda drogą internetową. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją porównawczą obu produktów, bo o dziwo całkiem się od siebie różnią :)
PS. to nie jest wpis sponsorowany ;)


Po glinkę sięgam gdy tylko czuję, że moja skóra potrzebuje dokładnego oczyszczenia, a sam żel czy peeling nie wystarcza, czyli mniej więcej raz na tydzień. Proszek rozrabiam z wodą mineralną lub z dzbanka filtrującego. Pamiętajcie, by nie używać metalowych elementów, bo glinka może wtedy stracić swoje właściwości. Ja zawsze sięgam po niską szklankę i plastikową łyżeczkę. Jeśli chcę uzyskać jakiś dodatkowy efekt (nawilżenie itp.), dodaję kwas hialuronowy, aloes, olej sojowy czy odrobinę gotowej maseczki do twarzy, jednak nie robię tego często. Wolę użyć samej glinki, a po zmyciu np. aloes i krem ;)
Tak przygotowaną mieszankę nakładam na wcześniej wypeelingowaną skórę i trzymam 10/20 minut zwilżając co jakiś czas wodą, by całkowicie nie zaschła. Po takim zabiegu twarz jest niesamowicie gładka, odżywiona, ale przede wszystkim idealnie oczyszczona, naprawdę czuć że nie ma na niej nic. 
I w tej kwestii obie glinki niczym się nie różnią, natomiast jeśli chodzi o ich konsystencję, działanie na dłuższą metę itp. sprawa ma się nieco inaczej :)


Zrób Sobie Krem: 

Glinka zielona French green clay wydobywana w kopalniach we Francji. Glinka zielona znajduje zastosowanie przede wszystkim w pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej. Posiada silne własności odłuszczające, matujące, oczyszczające i lekko złuszczające skórę. Działa przeciwzapalne, przyśpiesza gojenie skóry, rmineralizuje ją i oczyszcza z toksyn.
Glinkę zieloną można używać także jako surowiec do produkcji kremów, mleczek i toników. W kosmetykach powoduje efekt matowienia, absorbuje nadmierną produkcję łoju oraz wzbogaca krem w mikroelementy i sole mineralne. Skład: Całkowicie naturalny produkt o najwyższej jakości, suszony na słońcu, bezpiaskowy (+skład mineralny: około 20 różnych soli mineralnych: krzem, magnez, wapń, potas, fosfor, sód i inne oraz cały szereg mikroelementów i pierwiastków śladowych: selen, molibden, cynk krzem, mangan, miedź, selen i tlenki żelaza)

Glinkę możemy dostać w plastikowym słoiczku o pojemności
50 g/6,20 zł
125 g/12,27zł
250g/23,57zł 
500g/39,90zł.

To drobno zmielony proszek przypominający w swojej konsystencji mąkę. W połączeniu z wodą tworzy gładką pastę bez żadnych grudek. Tworząc maseczkę dużo bardziej wolę by była gęsta, dlatego do odrobiny wody dodaję aż dwie łyżeczki glinki. Jej wydajność określiłabym na średnią.

Po pierwszych 2/3 użyciach spotkał mnie wysyp niespodzianek, o którym czytałam i byłam na to przygotowana. Cera się oczyszczała, lecz z każdym następnym użyciem było coraz lepiej. Obecnie regularnie używana glinka pozwala mi podtrzymywać bardzo dobry stan skóry twarzy, z naprawdę sporadycznie pojawiającymi się wypryskami (no, chyba że moja twarz ma gorszy czas na który nie mam wpływu ;)). Niestety na dłuższą metę nie zauważyłam, by się mniej przetłuszczała. Dzieje się tak jedynie w dniu, kiedy użyję glinki. Po wykonaniu makijażu mogę dużo później sięgnąć po bibułki matujące. Czasem to podtrzymuję dodając odrobinkę glinki do kremu, ale nie są to aż tak spektakularne efekty jak po samej maseczce.


MedikoMed: 

Glinka zielona z jonami srebra: dla cery tłustej i mieszanej. Przeznaczona do cery twarzy i skóry głowy. Efektywnie oczyszcza skórę, ściąga pory i stymuluje procesy regeneracji. Skład: glinka zielona naturalna wysokiego stopnia oczyszczenia, zawartość srebra 0,245 mg/eq

Glinkę dostajemy w kartonowym pudełku, które zawiera dwie papierowe torebki po 50g produktu. Cena to 6,99zł. Podzielenie na mniejsze porcje to fajne rozwiązanie, ja i tak przesypałam je do słoiczka, który mi został po poprzednim opakowaniu glinki zsk ;) Wygodniej mi ją tak przechowywać. Pudełko ma z tyłu naklejkę z informacjami po polsku, więc nie bójcie się tych mało czytelnych znaczków ;)

Glinka oprócz proszku zawiera w sobie jakby mini kamyczki, przez co nie tworzy tak jednolitej konsystencji. Ba, można nią zrobić peeling ;) Niestety do jednorazowej porcji musiałam użyć znacznie więcej produktu, co spowodowało że 50g wystarczyło mi dosłownie na kilka użyć. Nie do końca mnie to zmartwiło, ponieważ działanie nie okazało się tak dobre jak glinki zsk, a całkiem odwrotne. Po pierwszym użyciu również spotkał mnie wysyp, na co z doświadczenia przymknęłam oko, jednak on wcale nie minął i nastąpił również po użyciu drugim, trzecim, czwartym... I tak moja przygoda z tą glinką się zakończyła, brak poprawy nie zachęcił mnie do dalszego jej testowania.


Zdecydowanie wygrywa glinka Zrób Sobie Krem :)

Jestem ciekawa czy Wy używacie glinek? Jeśli tak która wersja jest Waszą ulubioną i dlaczego?

6 komentarzy:

  1. Też od jakiegoś czasu interesowałam się glinkami, jednak suma sumarum nie doszło do żadnego zakupu. Teraz bowiem interesuję się spiruliną i jestem ciekawa jak sprwadziłaby się na włosach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja spirulinę na włosach uwielbiam, wygładza, dyscypilnuje i podkreśla skręt. Natomiast na twarzy mnie zapycha :/

      Usuń
  2. Ja uwielbiam czerwoną glinke :) strasznie wszystko brudzi ale świetnie oczyszcza i jest delikatna dla skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  3. używałam i glinki zielonej,czarnej,niebieskiej ale chyba najbardziej przypadła mi do gustu zielona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam zieloną glinkę firmy Nacomi i bardzo sobie chwalę!! ;)))

    OdpowiedzUsuń

Nie reklamuj się - wchodzę na bloga każdego, kto skomentuje,
Nie uznaję obserwacja za obserwację, jeśli Twój blog mi się spodoba na pewno go zaobserwuję,
Jeśli coś Ci się nie podoba - pisz śmiało, byle nie w formie hejtu a konstruktywnej krytyki - wszyscy jesteśmy ludźmi :)

Dziękuję za komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...