niedziela, 22 lutego 2015

10 rad dla dziewczyn, które "nie mają czasu na włosomaniactwo"

Cześć!

Znacie zapewnie teksty typu: "ale ty musisz dużo zajmować się włosami" lub w przypadku, gdy chcecie kogoś namówić na minimalne zmiany w pielęgnacji: "ale ja nie mam czasu żeby tak dbać o włosy jak ty". Ostatnio zastanawiałam się, jak bardzo zasada "lepiej zapobiegać niż leczyć" jest aktualna w pielęgnacji włosów? Większość działalności na naszej głowie idealnie się w to wpasowuje. Dzisiaj przygotowałam 10 zasad, z których większość nie wymaga od nas czasu, a zmiany nawyków z destrukcyjnych na te dobre. Dla włosomaniaczek "starszych stażem" będzie to raczej powtórka z pierwszej klasy ;) ale wiem, że mojego bloga odwiedzają również dziewczyny niewtajemniczone w pielęgnację, które marzą o pięknych włosach i dla nich dedykowany jest dzisiejszy post. To taki włosomaniaczy dekalog, zupełne podstawy, które moim zdaniem są najważniejsze jeśli chcemy chociaż w minimalnym stopniu poprawić stan naszych włosów.

1. Ograniczenie czynników niszczących
Najbanalniejsze, a zarazem najtrudniejsze. No bo jak to tak, nie używać prostownicy?! Nie suszyć suszarką?! Da się od tego odzwyczaić :) Wiele dziewczyn, które znam, prostuje włosy nie dlatego, że ma kręcone, a hm.. nieokiełznane. Zniszczone włosy mają dużo większą tendencję do kręcenia i wywijania się. Prostownica daje jedynie efekt doraźny, co prawda doprowadza do porządku, ale też coraz bardziej niszczy i tak błędne koło się zatacza. Nie ma włosów niezniszczalnych, nie ma, są jedynie takie, które zniosą więcej. Zdrowie włosy są zazwyczaj cięższe, a co z tym idzie prostsze i mniej podatne na odkształcenia. Wystarczy o nie zadbać, by prostownicę móc wyrzucić w kąt :) bo co jest lepsze: zniszczone i wyprostowane czy zdrowe i proste z natury?
Inna sprawa jest przy włosach kręconych. Również miałam problem z ich akceptacją, do tego naprawdę potrzeba czasu i nie ma co wymagać od siebie za wiele. Zwłaszcza gdy każdy kosmyk sterczy w inną stronę ;)
W bezpiecznym suszeniu najważniejszy jest chłodny nawiew i skierowanie go od nasady włosów do końcówek. Jasne, że suszenie trwa dłużej, ale nie działa destrukcyjnie na włosy, a bardzo często je w ten sposób dyscyplinuje.

2. Czesanie suchych włosów od końcówek ku górze 
Nic nie wywołuje u mnie takich drgawek, jak widok włosów na siłę szarpanych szczotką ;) Czy nie o wiele łatwiej, szybciej, bezpieczniej i przyjemniej jest po prostu zacząć rozczesywać od końców? Szarpanie włosów sprowadza wszystkie kołtuny do końcówek co zdecydowanie utrudnia rozczesywanie, dodatkowo po prostu niszczy włosy. Dobrze jest także zrezygnować z czesania mokrych włosów, są wtedy po prostu bardziej podatne na uszkodzenia. Jeśli mimo wszystko nie możesz tego zrobić (tak jak ja) rozczesz je najpierw podczas trzymania odżywki, to znacznie ułatwi dalszą pracę.

pozowała siostra!

3. Odpowiednie kosmetyki
I nie chodzi mi o ich ilość. Możesz nienawidzić pielęgnacji włosów, jednak wypadało by je myć raz na jakiś czas ;) Na pewno więc musisz mieć w swoim domu szampon, super jeśli poświęcisz 2 minuty i zdecydujesz się również na odżywkę. Dopasuj ten zestaw minimum do swoich potrzeb. Na pewno warto przetestować delikatniejszy szampon typu Alterra, bo może się okazać, że mocniejsze niepotrzebnie wysuszają nam skórę głowy i włosy na długości. Do tych bardziej nieokiełznanych dobrze mogą się sprawdzić szampony z silikonami, a może również się okazać że inne będą wolały mocny zdzierak co mycie ;) Ile głów tyle opinii i tutaj nie ma uniwersalnej porady. Jeśli chodzi o odżywkę szybkim sposobem na jej aplikację jest wmasowanie. Wystarczy wziąć pasmo włosów między dłonie i przejechać kilkakrotnie od nasady aż po końce. Tak samo można postąpić z maską. Jeśli decydujesz się również na serum do końcówek czy produkty do stylizacji zwróć uwagę, czy nie ma w nich alkoholu (alcohol lub alcohol denat.). Wśród tych pierwszych najpopularniejszy jest chyba Biosilk, który na dłuższą metę może nieźle wysuszyć nam włosy.

4. Odpowiednia temperatura wody podczas mycia, ostatnie płukanie chłodną wodą
Skoro jesteśmy przy myciu :) Sama często przyłapuję się, że leję po włosach zdecydowanie za gorącą wodą. Ani zbyt gorąca, ani zbyt zimna nie jest odpowiednia. Nie tylko może źle wpływać na włosy na długości, ale także przyspieszać przetłuszczanie. Przy myciu najlepsza jest ciepła woda, a do ostatniego płukania chłodna, która wygładzi łuski włosów, dzięki czemu będą bardziej gładkie i lśniące.

5. Odciskanie włosów w ręcznik i nie przetrzymywanie ich w turbanie
Wiemy już, że mokre włosy są dużo bardziej podatne na uszkodzenia. Gwałtowne tarcie może po prostu je uszkodzić. Zamiast tego odciskaj włosy w ręcznik. Zbyt długie przetrzymywanie w turbanie z kolei sprawia, że skóra głowy się przegrzewa co może spowodować szybsze przetłuszczanie. 
Jak dla mnie najlepszy ręcznik to ten z mikrofibry, który dużo lepiej chłonie wodę. Polecam Wam z Decathlona, są porządne, mają gumkę dzięki czemu można je złożyć tak, że zajmują mało miejsca, jest do wyboru kilka rozmiarów i kolorów. No i oczywiście szybko schną, dla mnie niezastąpione w podróży (zwłaszcza na spływie kajakowym w zeszłe wakacje :)).


6. Spinanie włosów do snu, nie spanie w mokrych włosach
Moje akurat spinania nie lubią. W styczniu kompletnie zerwałam z tą czynnością i nawet nie wiecie, jak szybko stan końcówek się pogorszył. Teraz już się pilnuję :) Naprawdę spinanie na noc ogranicza zniszczenia spowodowane otarciami o poduszkę czy przygnieceniem przez własne ciało (co mi zdarza się bardzo często ;)). Mam nadzieję, że nie macie jeszcze dość zdania "mokre włosy są bardziej podatne na uszkodzenia" :D dlatego polecam umyć je min. 2h przed pójściem spać, by zdążyły podeschnąć.

7. Bezpieczne szczotki i gumki bez metalowych elementów
Przy czesaniu musimy brać pod uwagę nie tylko całość fryzury, ale przede wszystkim pojedynczy włos, który ma tendencję do niszczenia się i łamania o każdą nierówność plastikowej szczotki lub metalowej wstawki w gumce. Polecam więc wyposażyć się przykładowo w Tangle Teezer, szczotkę z włosia dzika lub drewniany grzebień i gumki bez metalowych elementów bądź Invisibobble.


8. Regularne podcinanie końcówek
Wiele dziewczyn uważa, że zapuszczanie włosów polega na unikaniu wizyt u fryzjera. I tak i nie ;) Tak, jeśli włosy podcinamy same i nie, jeśli nie chcemy tego robić w ogóle. W przypadku zniszczonych włosów końcówki będą się łamać, przez co z długością będziemy stać w miejscu. Ja obecnie zapuszczam i włosy podcinam co 3 miesiące.

9. Zabezpieczanie włosów przy niekorzystnych warunkach 
Wakacje, prażące słońce, słona woda, wiatr lub wręcz przeciwnie zima, śnieg, ujemne temperatury... To zdecydowanie nie są sprzyjające warunki dla naszych włosów. W przypadku narażenia na zniszczenia mechaniczne najprościej po prostu je spiąć. Warto też zaopatrzyć się w silikonowe serum lub spray.

10. Włosowe SPA raz na jakiś czas
Nie uwierzę, że nie znajdziesz chociaż godziny dla swoich włosów :) To tak, jakbyś nie miała czasu malować paznokci, a jednak to robisz ;) Wystarczy, że kupisz jedną maskę (które wcale nie są drogie, chociażby najbardziej ekonomiczne Kallosy) lub zrobisz sama i będziesz jej używać np. raz w tygodniu. Fajnym rozwiązaniem jest nałożenie maski podczas kąpieli. Często siedzimy wtedy z "gołymi" włosami a to idealny czas na ich małe odżywienie. Gorzej w przypadku olei, bo je trzeba przytrzymać dłużej i rzeczywiście czasami ciężko znaleźć czas. Ja jeśli wiem, że nigdzie już danego dnia nie wychodzę od razu ładuję olej na włosy :) Oczywiście nie musi to być kilka godzin, wystarczy tylko jedna. Jeśli będziesz w tej kwestii regularna na pewno zobaczysz efekty. Czasami naprawdę niewiele trzeba, by stan naszych włosów szybko się poprawił.



Mam nadzieję, że post okaże się dla kogoś przydatny :) 
Udaje Wam się przestrzegać tych punktów? Co dopisałybyście do tej listy?

19 komentarzy:

  1. Bardzo przydatne porady. Do większości stosuję się od dawna, ale... Rozczesywanie włosów od końcówek - niby takie oczywiste, a nigdy o tym nie pomyślałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się w takim razie że mogłam pomóc :)

      Usuń
  2. Dodawanie oleju do odżywki/maski 2w1 :), mycie odżywką (tylko przy dobrym skalpie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już wyższa szkoła jazdy, ale fakt, również warte przetestowania ;)

      Usuń
  3. Mnie śmieszy, jak ktoś mówi, że nie ma czasu, a siedzi cały czas w Internecie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda! Przecież w tym czasie można trzymać olej/maskę na włosach :D

      Usuń
  4. Świetny wpis. Też śmieszy mnie to, że dbanie o włosy zajmuje mnóstwo czasu. Przecież olej, czy maska działają sobie spokojnie na włosach, a w międzyczasie można robić 100 innych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt. Jedynym minusem jest to, że nie można wychodzić z domu. Chociaż ja już miałam taki incydent, że wyszłam z olejem na włosach do sklepu i to nie małego osiedlowego a galeria handlowa :D no ale jak można odmówić mamie wizyty w Rossmannie? ;)

      Usuń
  5. Bardzo przydatny post, stosuję się do wszystkim rad więc nie jest ze mną tak źle:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Woooo mega długa notka, cała podstawowa wiedza w pigułce. Czytałam i wchłaniałam po raz kolejny, w ramach odświeżenia wiadomości.

    Ps. Dziś po raz pierwszy zakręciłam włosy na opaskę. Iiii mamma, takiego efektu się nie spodziewałam, takie Looooki. Moje włosy są tak podatne na kręcenie, ze wystarczy im zaledwie kilka minut a już są mega skręcone. Podjęłam ryzyko! Dziś postanawiam tak spać. Aż boję się jutra... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak wyszło? :D zazdroszczę możliwości kręcenia włosów na opasce! Ja mam khym... za dużą głowę:p i długo nie mogę wytrzymać bo zaraz mnie boli...

      Usuń
    2. Efektu wow nie było, jakiego się spodziewałam. Ale postanowiłam wypróbować to jeszcze raz i dzisiaj miałam tak skręcone, że aż za bardzo. Jednak kilka minut w zupełności im wystarcza ;)

      Usuń
  7. Świetne porady dla początkujących. Jak widać nie potrzeba nie wiadomo ile czasu, aby chociaż w minimalnym stopniu zadbać o włosy. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo przydatny post :) Właśnie tak myślę, że już sama zmiana nawyków dużo pomoże, a kosmetyki swoją drogą :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajny zbior przydatnych informacji Kochana :) Z tym zapobieganiem, a nie leczeniem, jak najbardziej racja :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dokładnie - zapobieganie na sam początek może być całkiem ok :) A do tego włosowe spa co jakiś czas i efekt powinien być naprawdę fajny!

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny poradnik, chyba muszę się wziąć za swoje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny post :) To co najważniejsze w pigułce. Z radością stwierdzam że prawie wszystkie z tych zasad już stosuję.

    Mam tylko wątpliwość co do invisibobble, moim zdaniem jednak te gumki mogą niszczyć włosy - zwłaszcza przy ściąganiu. Jednak chyba standardowa gumka jest najldelikatniejsza (bez metalu).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy je ściągać tak samo jak się zakłada i będzie ok :)

      Usuń

Nie reklamuj się - wchodzę na bloga każdego, kto skomentuje,
Nie uznaję obserwacja za obserwację, jeśli Twój blog mi się spodoba na pewno go zaobserwuję,
Jeśli coś Ci się nie podoba - pisz śmiało, byle nie w formie hejtu a konstruktywnej krytyki - wszyscy jesteśmy ludźmi :)

Dziękuję za komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...