sobota, 28 lutego 2015

Aktualizacja włosów - luty

Cześć!

Luty zawsze szybko mija... w końcu najkrótszy miesiąc w roku i w dodatku ferie. Nie mam pojęcia, kiedy minęły te dwa tygodnie! Tak to jest jak każdego dnia coś się robi i właściwie w całym wolnym brakuje... odpoczynku :p Na szczęście włosy żyją, mają się różnie, ale ogólnie da się z nimi żyć.

środa, 25 lutego 2015

Sally Hansen advanced Hard as Nails, odżywka do paznokci - recenzja

Cześć!

Jak pewnie zauważyłyście postów lakierowych ostatnio brak. Muszę się przyznać, że paznokcie spadły na dalszy plan, albo nie mam na nie czasu albo najzwyczajniej w świecie niechcemisię. Po wielomiesięcznej walce z kwadratami spiłowałam je na okrągło i powiem Wam, że dużo bardziej je takie lubię :) Ta odżywka wpadła mi w ręce jeszcze w wakacje całkiem przez przypadek i bardzo dobrze się złożyło. Od września pielęgnacja paznokci spadła do kompletnego minimum, więc potrzebowałam czegoś, co będzie je trzymać w ryzach. Zadanie nie jest łatwe, ale jeśli pamiętacie odżywka znalazła się w ulubieńcach roku :) Jesteście ciekawe za co ją pokochałam?

niedziela, 22 lutego 2015

10 rad dla dziewczyn, które "nie mają czasu na włosomaniactwo"

Cześć!

Znacie zapewnie teksty typu: "ale ty musisz dużo zajmować się włosami" lub w przypadku, gdy chcecie kogoś namówić na minimalne zmiany w pielęgnacji: "ale ja nie mam czasu żeby tak dbać o włosy jak ty". Ostatnio zastanawiałam się, jak bardzo zasada "lepiej zapobiegać niż leczyć" jest aktualna w pielęgnacji włosów? Większość działalności na naszej głowie idealnie się w to wpasowuje. Dzisiaj przygotowałam 10 zasad, z których większość nie wymaga od nas czasu, a zmiany nawyków z destrukcyjnych na te dobre. Dla włosomaniaczek "starszych stażem" będzie to raczej powtórka z pierwszej klasy ;) ale wiem, że mojego bloga odwiedzają również dziewczyny niewtajemniczone w pielęgnację, które marzą o pięknych włosach i dla nich dedykowany jest dzisiejszy post. To taki włosomaniaczy dekalog, zupełne podstawy, które moim zdaniem są najważniejsze jeśli chcemy chociaż w minimalnym stopniu poprawić stan naszych włosów.

1. Ograniczenie czynników niszczących
Najbanalniejsze, a zarazem najtrudniejsze. No bo jak to tak, nie używać prostownicy?! Nie suszyć suszarką?! Da się od tego odzwyczaić :) Wiele dziewczyn, które znam, prostuje włosy nie dlatego, że ma kręcone, a hm.. nieokiełznane. Zniszczone włosy mają dużo większą tendencję do kręcenia i wywijania się. Prostownica daje jedynie efekt doraźny, co prawda doprowadza do porządku, ale też coraz bardziej niszczy i tak błędne koło się zatacza. Nie ma włosów niezniszczalnych, nie ma, są jedynie takie, które zniosą więcej. Zdrowie włosy są zazwyczaj cięższe, a co z tym idzie prostsze i mniej podatne na odkształcenia. Wystarczy o nie zadbać, by prostownicę móc wyrzucić w kąt :) bo co jest lepsze: zniszczone i wyprostowane czy zdrowe i proste z natury?
Inna sprawa jest przy włosach kręconych. Również miałam problem z ich akceptacją, do tego naprawdę potrzeba czasu i nie ma co wymagać od siebie za wiele. Zwłaszcza gdy każdy kosmyk sterczy w inną stronę ;)
W bezpiecznym suszeniu najważniejszy jest chłodny nawiew i skierowanie go od nasady włosów do końcówek. Jasne, że suszenie trwa dłużej, ale nie działa destrukcyjnie na włosy, a bardzo często je w ten sposób dyscyplinuje.

2. Czesanie suchych włosów od końcówek ku górze 
Nic nie wywołuje u mnie takich drgawek, jak widok włosów na siłę szarpanych szczotką ;) Czy nie o wiele łatwiej, szybciej, bezpieczniej i przyjemniej jest po prostu zacząć rozczesywać od końców? Szarpanie włosów sprowadza wszystkie kołtuny do końcówek co zdecydowanie utrudnia rozczesywanie, dodatkowo po prostu niszczy włosy. Dobrze jest także zrezygnować z czesania mokrych włosów, są wtedy po prostu bardziej podatne na uszkodzenia. Jeśli mimo wszystko nie możesz tego zrobić (tak jak ja) rozczesz je najpierw podczas trzymania odżywki, to znacznie ułatwi dalszą pracę.

pozowała siostra!

wtorek, 17 lutego 2015

#1 Bad hair day - obciążenie

Cześć!

Która z nas nie lubi chwalić się swoimi pięknymi włosami? ;) Sama uwielbiam, gdy moje włosy mają dni idealne, wtedy widzę, że uwaga jaką im poświęcam ma sens. Czasem stoję jak głupia i oglądam je w lustrze z każdej strony ;) Jednak powszechnie znany BHD nie odpuszcza chyba nikomu i raz na jakiś czas się pojawia, by uprzykrzyć nam życie. Wtedy z kolei mam ochotę jak najszybciej je umyć, by znów wyglądały normalnie. Wraz z rosnącym doświadczeniem wiem co moje włosy lubią i dzięki temu jestem w stanie panować nad ich wyglądem. Często piszecie, że mam piękne włosy za co Wam gorąco dziękuję! bo nic tak nie motywuje jak to, że nie tylko my widzimy efekty naszej pracy :) Jednak i moim włosom nie trudno, by takie piękne już nie były ;) Co najczęściej wpływa na ich zły wygląd?
  • kosmetyki - te, które po prostu u mnie się nie sprawdzają,
  • źle dobrany kosmetyk - za dużo danych składników kilka myć pod rząd, u mnie najczęściej gości obciążenie przez zbyt dużą ilość olei, przenawilżenie,
  • pogoda - zwłaszcza teraz, mróz, wiatr i śnieg nie sprzyjają ;)
  • złe upięcia - moje włosy są pod tym względem bardzo wybredne i mało co im pasuje,
  • przeczesywanie palcami - czasami, gdy się nimi bawię (zły nawyk!) po prostu mi się 'rozczesują' i puszą,
  • długo niepodcinane końcówki - standard, po 4/5 miesiącach od podcięcia włosy kompletnie się nie układają (swoją drogą w sobotę obcięłam 3 cm :)),
  • zbyt duża/mała ilość żelu,
  • stylizacja na za bardzo rozczesanych włosach,
  • spanie na nich - dziwnie to brzmi :p gdy nie przerzucę ich za poduszkę tylko po prostu na nich śpię lubią się spuszyć.
To taki standard, jest tego więcej ale to są najczęstsze przyczyny BHD. W dzisiejszym odcinku klasyczny przykład obciążenia czy jak kto woli - przychlastu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...