niedziela, 18 stycznia 2015

#3 Loki czy fale? Dyfuzor w akcji | Niedziela dla włosów (9)

Cześć!

Dzisiaj zapraszam Was na post 2w1. Pomysł na to wpadł mi do głowy wczoraj wieczorem, stwierdziłam że fajnie będzie odkurzyć serie których już jakiś czas nie było. Dzisiaj oprócz niedzielnych zabiegów włosowych pokażę Wam trochę inny skręt niż zazwyczaj. O czym mowa? Dyfuzor w akcji!


Gdy moja mama dostała nową suszarkę od razu wiedziałam, że przetestuję ją przy suszeniu włosów na prosto i właśnie z dyfuzorem. Poprzedni sprzęt najgorszy nie był, ale nakładki nie posiadał, a zimne powietrze było średnio zimne ;) na szczęście suszarka się spaliła i trzeba było kupić nową. Z miłą chęcią zabrałam się do testów. Na wstępie muszę się przyznać, że poprzednim razem loki wyszły mi dużo lepsze niż dzisiaj, zaraz odpowiem dlaczego. Efektem dzieliłam się na Instagramie:





Zacznijmy po kolei. Ostatnio kompletnie nie mam czasu na olejowanie, więc tym razem postanowiłam się poprawić. Wieczorem zrobiłam mgiełkę - do wody dodałam glicerynę, kwas hialuronowy i odrobinę keratyny. Na spsikane włosy nałożyłam olejek BDFM. Rano zrobiłam peeling cukrowy. W końcu wiem jak sprawić, by cukier zupełnie się nie rozpuścił ;) Do aż połowy szklanki cukru dodałam tylko odrobinę szamponu. Poprzednio i tak spieniłam na skórze głowy, więc nie bałam się o niedomycie, a siła peelingu była satysfakcjonująca. Użyłam w tym celu szamponu Avon z kuracji marokańskiej. Mam zamiar niedługo napisać o tej serii, bo pozytywnie mnie zaskoczyła :) Po spłukaniu i odsączeniu wody nałożyłam maskę drożdżową Agafii na całą długość włosów. W tym czasie brałam prysznic, więc odpuściłam turban. Na koniec standardowo spłukałam chłodną wodą, na końcówki nałożyłam Argan Oil Bioelixire, rozczesałam TT i całość wygniotłam żelem mrożącym Joanny. Tutaj przechodzimy do części pierwszej tytułu posta ;)

Po wykonaniu typowych czynności stylizacyjnych do akcji wkroczył dyfuzor. Włosy podzieliłam na 6/7 pasm i po umieszczeniu każdego po kolei w nasadce dyfuzora włączałam suszarkę na wolny nawiew i średnio ciepłe powietrze. Suszyłam tak dwie minuty po czym powtórzyłam serię tym razem dając najszybszy i najzimniejszy nawiew, również dwie minuty (liczyłam stoperem, tak... :D). Za pierwszym razem susząc właśnie tak uzyskałam fajny efekt, więc nie widziałam potrzeby by coś zmieniać. Tym razem loki wyszły takie:


Wybaczcie światło, ale dzisiaj w Krakowie okropna pogoda, deszczowo i mgliście, co nie ułatwia robienia zdjęć. Z lewej strony od razu po wysuszeniu, drugie zdjęcie po pół h i dołożeniu odrobiny Argan Oil.
Końcówki zakręciły się najmocniej i generalnie tylko po nich widać, że coś z włosami majstrowałam. Efekt nie wyszedł tak mocny jak poprzednim razem. Dlaczego? Wtedy użyłam tylko szamponu i odżywki na kilka minut, a teraz oprócz maski były po całonocnym olejowaniu. BDFM bardzo dociąża mi włosy, w za dużej ilości nawet obciąża, maska drożdżowa również świetnie dociąża, więc nie było mowy o lekkości włosów. Działanie dyfuzora najlepiej widać na przednich, krótszych pasmach:





Moje ręce słysząc nazwę tej okropnej (dla nich) nakładki zdecydowanie protestują ;) Jednak trzymanie dużej suszarki w górze przez taki czas jest męczące. Na co dzień preferuję delikatniejsze fale, jednak dyfuzora na pewno będę używać gdy będę chciała szybko wysuszyć włosy i nie na prosto :)


Jak Wasze doświadczenia z dyfuzorem? Używacie go czy może w ogóle nie suszycie włosów? ;) Dajcie znać co dobrego zrobiłyście dzisiaj dla włosów :)

22 komentarze:

  1. Przeboskie loki, ile ja bym dała gdyby moje włosy tak dało się zakręcić pokręcić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. AHHH kurcze marzą mi się takie loczki, już dawno nie widziałam takich u siebie. Ciężko coś z nich wyczarować ostatnio, walczę z suchością i pszesuszem :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacyjnie Ci wyszlo Kochana :) U mnie dyfuzor nadal nie opanowany ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny efekt :) Moim dyfuzor nie pasi, więc męczę je nim tylko w ostateczności :)
    Ale u Ciebie mi się podoba, szczególnie efektownie prezentują się z przodu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jakie Ty masz piekne falo-loki !!!! zazdroszczę ! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne loki. Ja ciągle uczę się współpracować z dyfuzorem. Efekty bywają różne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. efekt super !!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz piękne włosy! Dlatego też mam pytania: czy suszysz je? idziesz spać w mokrych, czy suchych? Jak spinasz je na noc?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! ❤
      Suszę je baaardzo bardzo rzadko, gdy mam ochotę na proste włosy lub właśnie loki z dyfuzora. Najczęściej jednak nie mam czasu więc daję im wyschnąć naturalnie ;) Nie spinam na noc, opisywałam sytuację w grudniowej aktualizacji więc zajrzyj tam :) Niestety ostatnio coraz częściej zdarza mi się chodzić spać w mokrych włosach, ponieważ wracam do domu późno i nie mam innej opcji niż myć je przed spaniem. Jednak nie jest to dobre i zdecydowanie nie polecam.

      Usuń
  9. Sliczne kręciołki ! szkoda że ja takich nie mam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie wyglądasz w lokach.Zdecydowanie bardziej do ciebie pasują niż proste.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na moich prostych włosach dyfuzor się nie spisuje zupełnie, nawet nie unosi... albo ja go źle używam :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam dyfuzor, ale nie widzę potrzeby używania go ponieważ jestem prostowłosa.

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczne loczki. Nigdy nie używałam dyfuzora, ale chyba muszę się zaopatrzyć ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaki masz dokładnie model suszarki? Polecasz ten? Czy masz doświadczenie z innymi z dyfuzorem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suszarka AEG. Szczerze powiedziawszy nie umiem się o niej wypowiedzieć, bo to sprzęt mojej mamy, ja jej używam tylko do dyfuzora właśnie. Wydaje się być naprawdę w porządku :) innych dyfuzorów nie używałam.

      Usuń
  15. Mogłabyś opisać jak dokładnie używasz dyfuzora? Trzymasz w jednym miejscu czy poruszasz jakoś czy inne wygibasy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak w poście: Włosy podzieliłam na 6/7 pasm i po umieszczeniu każdego po kolei w nasadce dyfuzora włączałam suszarkę na wolny nawiew i średnio ciepłe powietrze. Suszyłam tak dwie minuty po czym powtórzyłam serię tym razem dając najszybszy i najzimniejszy nawiew, również dwie minuty (liczyłam stoperem, tak... :D).
      Trzymałam w miejscu, nie ruszałam suszarką żeby się nie spuszyły :)

      Usuń

Nie reklamuj się - wchodzę na bloga każdego, kto skomentuje,
Nie uznaję obserwacja za obserwację, jeśli Twój blog mi się spodoba na pewno go zaobserwuję,
Jeśli coś Ci się nie podoba - pisz śmiało, byle nie w formie hejtu a konstruktywnej krytyki - wszyscy jesteśmy ludźmi :)

Dziękuję za komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...