niedziela, 7 grudnia 2014

Farbować czy nie farbować? Prośba o pomoc | Próba zmiany koloru szamponetką Verona Ryana 'granatowa czerń' 10

Cześć!

Jak wiecie od dawna chodzi za mną zmiana koloru. Zawsze, gdy komuś o tym mówię słyszę coś w stylu "chyba oszalałaś, przecież masz takie ładne włosy". Nie, wbrew pozorom nie oszalałam ;) Moje włosy to mieszanka jasnego, ciepłego i chłodnego brązu. Tego drugiego jest niestety dużo, dużo mniej, jednak zauważyłam, że po humektantach, czyli dobrym nawilżeniu to on dominuje na mojej głowie. Wtedy właśnie najlepiej wyglądam we własnych włosach, choć to jeszcze nie ideał :) Lubię swój kolor i nie zmieniłabym go za żadne skarby świata, gdyby nie jeden fakt... No właśnie, chodzi o to iż najlepiej czuję się w chłodnych odcieniach. Od początku stawiałam na czarny (chyba nie muszę mówić, że TO mój ideał ;)), ale ostatnie eksperymenty dały mi do myślenia i stąd również proszę Was o poradę (szczegóły na dole).


Te dwie saszetki to własnie moje ostatnie eksperymenty ;) Od dawna szukałam szamponetek w kolorze granatowa czerń i nigdzie ich nie mogłam dostać, więc gdy tylko te zobaczyłam od razu wrzuciłam do koszyka.

kliknij, aby powiększyć :)
Na umyte włosy załadowałam zawartość saszetek, spieniłam i zostawiłam na 30 minut. Farbują wszystko na fioletowo, więc radzę uważać :) Moja skóra głowy jest tego najlepszym dowodem, zeszło idealnie dopiero po dwóch myciach.



A co z włosami? Tak jak się spodziewałam, czarne to to nie było ;) Kolor znacznie przyciemniał, w niektórych miejscach ochłodził, ale wciąż gdzieniegdzie prześwitywał ciepły brąz, którego chciałam się pozbyć. Mimo tej niewielkiej zmiany bardzo dobrze czułam się w takich włosach, najlepiej wyglądały w sztucznym świetle gdzie zmiana koloru była najbardziej widoczna. 



I tu właśnie kieruję prośbę o pomoc do Was: co robić. Od razu zaznaczam, że nie zamierzam bawić się henną, za dużo babrania to raz, a dwa jestem zmęczona loterią "chwyci czy nie chwyci".
Niby z farbowaniem chciałam poczekać do czasu, aż moje włosy urosną na zadowalającą mnie długość, ale jak wiadomo kobieta zmienną jest... Na farbowanie jestem już w 99% zdecydowana, największy problem mam z wyborem farby (i firmy i koloru), nie mam w tym żadnego doświadczenia. Boję się, że czarny będzie jednak za ciemny dla mojej jasnej cery. Zostaje ewentualnie jakiś ciemny, chłodny brąz, pytanie jednak czy nie będzie się wypłukiwał do takiego koloru jaki mam obecnie. Wtedy cała zabawa z farbowaniem nie będzie miała większego sensu.

Liczę na Wasze rady, bo mam duży mętlik w głowie :) z góry dziękuję! 

17 komentarzy:

  1. Ja farbuję tylko henną, więc mogę poradzić jedynie tyle, byś wybrała kolor dwa tony niżej (z własnego doswiadczenia:)) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może zacznij od Castingów? I nie tyle czerń, co ciemny brąz, jeśli zależy Ci na ciemnym efekcie. Niby na pierwszy rzut oka rezultat ten sam (w końcu drogeryjne farby wychodzą ciemniej niż na opakowaniach), ale różnica w całokształcie jest :) Powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba właśnie wypróbuję Casting. Dziękuję :)

      Usuń
  3. Ja jestem przeciwniczką malowania włosów, stawiam na naturalki! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja farbuję farbami i najbardziej jestem zadowolona z Color Mask i Oli Garniera. Nie polecam za to Nectra Color bo wypłukuje się niesamowicie szybko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm a równomiernie? Może to też jest jakieś wyjście ;)

      Usuń
  5. Kochana, mi również czarny chodzi po glowie od jakiegos czasu, jednak ja wolalabym pobawić się henną, choć wiem jakie to pracochłonne i krótkotrwałe ale jestem ciekawa efektu "pogrubienia" :D Ciężko mi Ci doradzic, poniewaz sama mam ten dylemat :D tyle, ze nie jestem tak bardzo zdecydowana jak Ty, u mnie to pół na pół :D trzymam kciuki, zebys podjela taka decyzje, ze bedziesz zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie najbardziej odrzuca od henny fakt, że mi nie zawsze chwyci. A szkoda bo plusów ma miilion.

      Usuń
  6. Ja dotąd farbowałam Garnier Color&Shine czekolada, ciemny brąz i intensywna czerń, ale w drogeriach zostały już tylko resztki, bo je wycofali, więc musiałabyś szukać:) Uważam, że to dobra farba, nie niszczy bardzo włosów. Garnier Olia osobiście nie polecam, mi strasznie zniszczył włosy. Moja mama farbuje Loreal Preference albo Joanna Naturia i jest bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładnie Ci w takim odcieniu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama wypróbowałabym ten odcień, piękny, też marzę o chłodnym brązie, ale boję się o kondycję włosów i ich ilość, z którą nie ma szaleństwa. :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zapytam, czy jestes pewna swojej decyzji :)? Co do wyboru farby nie poradze, hennuje, a wczesniej przez lata rozjasnialam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem. W sumie nie zależy mi aż tak na przyciemnieniu, dużo bardziej chciałabym ochłodzić kolor.

      Usuń
    2. Jak jestes, to najwazniejsze :)

      Usuń
  10. ja rozjaśniam kudły od lat i wiem że gdybym miała to zrobić ponownie bym zrobiła;p

    OdpowiedzUsuń
  11. A, czy próbowałaś może ochłodzić koloru bez farbowania np. płukankami,maskami, skoro pomagają ochłodzić farbowany kolor to naturalny może też ? Np. z gencjany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam, jednak wolałabym coś stałego :)
      http://pookrecone.blogspot.com/2014/08/podsumowanie-akcji-lipiec-miesiacem.html

      Usuń

Nie reklamuj się - wchodzę na bloga każdego, kto skomentuje,
Nie uznaję obserwacja za obserwację, jeśli Twój blog mi się spodoba na pewno go zaobserwuję,
Jeśli coś Ci się nie podoba - pisz śmiało, byle nie w formie hejtu a konstruktywnej krytyki - wszyscy jesteśmy ludźmi :)

Dziękuję za komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...