piątek, 15 sierpnia 2014

Podsumowanie akcji 'Lipiec miesiącem płukanek' - płukanka z szałwii - moje wrażenia

Cześć!

Na blogu już kilka razy wspominałam o tym, że chciałabym mieć czarne włosy. Mój naturalny kolor to ciemny brąz, ale właśnie w czarnych czuję się i wyglądam najlepiej. Od dawna chodzi za mną farbowanie, jednak rozmyślać o tym będę gdy osiągnę wymarzoną długość i nie będę stosować żadnych przyspieszaczy (3 cm odrostu miesięcznie to raczej nie jest fajna sprawa :p), a same włosy będą w lepszym stanie.
Dlatego gdy Anwen ogłosiła akcję płukankową zgłosiłam się bez namysłu, oczywiście w duecie z szałwią, która ma za zadanie m.in. naturalnie przyciemnić kolor włosów.


Szałwia (z łac. salvere – „leczyć” lub „zapisać”) to cudowne zioło o dobroczynnym wpływie na organizm człowieka. Dzięki zawartości licznych związków aktywnych działa antydepresyjnie, antybakteryjnie, przeciwzapalnie i antyseptycznie. Zawiera witaminy A, C, witaminy z grupy B, minerały, takie jak wapń, magnez, potas, sód, cynk i żelazo. Szałwia obfituje także w lotne olejki i fitozwiązki, m.in.: kwas rozmarynowy, kamforę, taniny i flawonoidy. [...]

Szałwia ma mnóstwo zastosowań, nie chcę ich wszystkich wypisywać ponieważ wyszedłby post tasiemiec, ciekawym polecam wyguglować :) 

W skrócie - jak działa na skalp i włosy?

  • pomaga zwalczać łupież,
  • pomaga w walce z przetłuszczaniem,
  • poprawia krążenie skóry głowy, przyspiesza porost,
  • przyciemnia kolor włosów,
  • wygładza, nadaje blask,
  • może delikatnie prostować włosy, rozluźniać skręt.

W lipcu nie stosowałam nic na porost, całkowicie dałam odpocząć skórze głowy więc tutaj również odpuściłam i polewałam same włosy.

Jak przygotować płukankę z szałwii? Banalnie prosto - jedna torebka na pół litra wody ;) Włosy płuczemy chłodnym naparem także polecam przygotować płukankę co najmniej kilka godzin przed myciem, aby zdążyła wystygnąć.




Jak często stosowałam i jakie efekty zauważyłam? Starałam się używać szałwii po każdym myciu. Po spłukaniu odżywki/maski chłodną wodą odciskałam włosy w dłoniach i polewałam płukanką. Później stylizowałam tak jak zawsze. Nie używałam płukanki jedynie wtedy, gdy zrobiłam ją za późno i nie zdążyła wystarczająco ostygnąć. Nie zdarzało się to często, ale jednak ;) Najbardziej obawiałam się rozprostowania skrętu i poziołowego przesuszu. Na szczęście nic takiego się nie działo.

Zacznę od najważniejszego, tego na co stawiałam najbardziej - kolor. Mimo że na zdjęciu aktualizacyjnym włosy są jaśniejsze (inne światło i pomieszczenie) tak - szałwia przyciemniła mój kolor włosów :) Największą różnicę było widać po pierwszym użyciu. Włosy zrobiły się znacznie ciemniejsze. Z każdym kolejnym użyciem efekt nie pogłębiał się, lecz utrzymywał taki sam. Najbardziej było to widać na pasmach rosnących za uchem, być może dlatego że podczas trzymania głowy w dół są na wierzchu i dostają najwięcej dobroci ;) Uwaga, zagmatwane zdanie - obecnie, gdy już nie używam płukanki, włosy są jedynie troszkę jaśniejsze niż wtedy, gdy jej używałam, jednak wciąż ciemniejsze niż przed całą akcją :D
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że efekt nie będzie trwał wiecznie. Ogromnym plusem jest jednak to, że daje natychmiastowy efekt ciemniejszych włosów i wiem, że mogę jej użyć gdy mi na tym zależy :)

Nie wypowiem się jeśli chodzi o blask. Moje włosy błyszczą się same z siebie, nie zauważyłam aby szałwia wzmacniała ten efekt.

Rozprostowanie? Na szczęście nie! W skręcie włosów nic się nie zmieniło, ba, powiedziałabym nawet że w lipcu wychodził im zaskakująco dobry ;)

Również ciężko jest mi się wypowiedzieć w kwestii wygładzenia. Wakacyjne lenistwo spowodowało, że lipcowa pielęgnacja była uboga, brak olei sprawił, że prawie w ogóle nie olejowałam. Moje włosy na tym etapie pielęgnacji potrzebują olei jak człowiek tlenu, mimo to trzymały się naprawdę bardzo dobrze, nawet naprzemienne upały i burze nie spowodowały pogorszenia ich stanu. Jeśli dobrze pamiętam w lipcu zdarzył mi się tylko jeden BHD (przenawilżenie), oprócz tego były naprawdę ładne co mnie dość zaskoczyło. Nie umiem jednak tego faktu powiązać z płukanką. Czy to kwestia regularnie stosowanej szałwii? Być może :)


Uwagi i wady? Szałwia brudzi. Po użyciu polecam szybko opłukać wannę, aby nie została żółta :) Było to dla mnie dość uciążliwe. Jak wiecie lub nie, stylizuję włosy gdy są bardzo mokre, co oznacza że gdy skończę chodzę jeszcze 5/10 minut z kapiącymi włosami. Raz zrobiłam test i po użyciu szałwii założyłam białą bluzkę. Rzeczywiście na plecach została bardzo jasna lecz widoczna żółta plama, na szczęście sprała się bez problemu.

Druga rzecz i zarazem ostatnia jest taka, iż szałwia odrobinę puszy mi włosy. Niewiele, jest to do przeżycia, jednak mnie denerwują swobodnie latające włoski ;)

Czy będę dalej stosować? Regularnie na pewno nie ze względu na moje lenistwo :D jednak na pewno wtedy, gdy będę chciała odrobinę przyciemnić włosy. Polecam spróbować, jestem ciekawa jak szałwia sprawuje się u blondynek, dajcie znać jeśli stosowałyście :)


Co sądzicie o płukankowej metodzie pielęgnacji? Brałyście udział w akcji? Z jaką płukanką, jak efekty? Którą lubicie najbardziej?
Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii na ten temat!

19 komentarzy:

  1. Ja brałam udział w akcji. Moimi bohaterami były płukanki z siemienia i lipy. Wypadły kiepsko. Chyba w ogóle nie lubią się moje włosy z płukankami. Głównie za sprawą puchu i rozluźnienia skrętu.
    Fajnie, że ta z szałwii wypadła całkiem nieźle! Zdecydowanie moim zdaniem płukanki są bardzo męczące w szczególnie to ich przygotowywanie. Raz na jakiś czas można, ale regularnie można oszaleć ;))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że się nie udało :( też sądzę, że płukanki są męczące, przygotowanie ich i potem pilnowanie, żeby nie zapomnieć... :p

      Usuń
  2. Natychmiastowy efekt ;O? Nie moge uwierzyc, chociaz stosowalam na poczatku wlosomaniactwa maske z miodem i rozjasnila znacznie wlosy, wiec wlasciwie, to jednak wierze ;D Szkoda, ze brudzi, ale u mnie nie byloby to problemem - nie stylizuje, wiec nie groza mi ociekajace woda wlosy ;D Super, ze akcja Ci sie podobala i pomogla :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, natychmiastowy, oczywiście nie ma co liczyć że po jednorazowym użyciu efekt zostanie, ponieważ do tego potrzeba regularnego stosowania :)

      Usuń
  3. nie brałam udziału w akcji bo nie bardzo wiedziałabym jaką płukankę wybrać bo te ziołowe wysuszają mi włosy a innych ciekawych nie znałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że szałwiowa płukanka dała Ci takie zadowalające efekty :) Może kiedyś też spróbuję przyciemnić sobie nią włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kiedyś ochotę na szałwię, ale nie chcę już przyciemnienia. Wolę rozjaśnienie za pomocą rumianku czy cytryny, żeby uzyskać jeszcze jaśniejszy rudy, choć nie wiem czy mi się to uda :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Musze spróbować. Używałam w lipcu tylko kakaowej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie słyszałam o płukance kakaowej. Jak się spisuje?

      Usuń
  7. Muszę przyznać, ze mnie zachęciłaś :D Zastanawiam się tylko jak to przyciemnienie zachowa się na farbowanych włosach... Moje obecnie w połowie to naturalki a w połowie farba i trochę boję się zaryzykować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się czego bać, toż to nie farba, trwałe nie jest ;)

      Usuń
  8. Obiecałam sobie, że w sierpniu przyciemnię włosy płukankami, niestety jestem leniem przeokropnym i płukanka przyciemniająca z Herbapolu leży w mojej szafce w nienaruszonym stanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też było ciężko się zmotywować ;)

      Usuń
  9. Szalwi jeszcze nigdy nie probowalam, ale zachecilas mnie do testow :) Byc moze i u mnie, mimo rzekomego rozprostywania, skret bedzie lepszy, a i przyciemnienie sie przyda ;) Nie bralam udzialu w akcji, jednak na co dzien stosuje plukanke lniana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow podziwiam, ja chyba oszalałabym z przygotowaniem... :D

      Usuń

Nie reklamuj się - wchodzę na bloga każdego, kto skomentuje,
Nie uznaję obserwacja za obserwację, jeśli Twój blog mi się spodoba na pewno go zaobserwuję,
Jeśli coś Ci się nie podoba - pisz śmiało, byle nie w formie hejtu a konstruktywnej krytyki - wszyscy jesteśmy ludźmi :)

Dziękuję za komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...