niedziela, 24 sierpnia 2014

Laminowanie włosów żelatyną | Niedziela dla włosów (7)

Cześć!

Dzisiaj chciałabym Wam napisać kilka słów o moich doświadczeniach z laminowaniem żelatyną, przy okazji będzie to niedziela dla włosów :)
Na ten zabieg moje włosy nigdy nie reagowały jakoś wybitnie. Wydaje mi się, że to przez źle dobrane produkty w żelatynowej mieszance, może dlatego, że rzeczywiście włosy nie potrzebują tylu protein do szczęścia? Za pierwszym razem nie pamiętam jaką maseczkę dodałam, za drugim jeszcze nie umiałam czytać składów i dodałam proteinową, z trzecią już było lepiej, bo miała trochę emolientów. Również testowałam kilka sposobów nakładania żelatyny i nic. Dzisiaj efekt jaki osiągnęłam całkiem mnie zadowala, więc postanowiłam się nim z Wami podzielić ;)


Ostatnio włosy w ogóle nie chciały się układać. Zdałam sobie sprawę, że ja głupia cały czas ładuję w nie emolienty. Całonocne olejowanie troszkę je męczy, sądzę że dlatego, iż porzuciłam (z lenistwa...) półproduktowe mgiełki, które moje włosy pod olej kochają!
Przygotowałam więc mgiełkę na bazie siemienia z dodatkiem pantenolu i gliceryny, na skalp i spsikane włosy nałożyłam Sesę z którą spędzam sierpień ;) zawinęłam w warkocz i poszłam spać. Rano zajęłam się przygotowaniem proteinowej bomby. Do czterech łyżek gorącej wody dodałam jedną czubatą żelatyny, dokładnie wymieszałam i poszłam umyć włosy (a właściwie skalp) kofeinową Alterrą. Gdy wróciłam do kuchni oczywiście zrobiła się galaretka ;) dlatego miseczkę z żelatyną włożyłam do większej, gdzie wlałam wrzątek. Później dodałam resztę balsamu PO czego wyszła jakaś łyżeczka, również około łyżeczki maski Isana oil care, kropelkę olejku rycynowego i po dokładnym wymieszaniu nałożyłam wszystko na włosy pod czepek i ręcznik na 45 minut. Po tym czasie zrobiłam to co zawsze - dokładnie spłukałam chłodną wodą, odcisnęłam w ręcznik, wtarłam olejek Marion w końcówki, rozczesałam TT i wygniotłam żelem mrożącym. Uff, po tym wszystkim włosy prezentowały się o tak:


Odzyskały trochę życia, skręt całkiem ładny, były wybitnie gładkie w dotyku, jedynie wierzchnia wycieniowana warstwa była za mało dociążona i odrobinę spuszona, co zresztą widać. No i te niteczki przy końcówkach też nie wyglądają fajnie (skąd one?).
Zła jestem na swoje cięcie, bo włosy układają się kompletnie nie tak jak powinny, wierzchnia warstwa odbiera objętość dolnej, dodatkowo jest zbyt lekka, często się puszy i włosy z przodu wyglądają wtedy jak odwrócona gruszka. Mogłabym wyrównać je jednym ciachnięciem, często mnie to kusi ale byłyby wtedy lekko za ramiona a tego nie chcę.

Tyle zostało mi do celu :) Gdy najdłuższa warstwa podrośnie do talii mam zamiar przycinać ją o 1/2 cm co miesiąc tak by się wyrównały. Gdy to nastąpi będę zapuszczać dalej. Ostatni raz tak długie włosy miałam w wieku kilku lat! ;)

niesforny kosmyk ;)


Co dobrego zrobiłyście dla włosów w niedzielnym spa? ;) Jak Wasze doświadczenia z laminowaniem? Jestem ciekawa, który sposób przeprowadzania tego zabiegu sprawdza się u Was najlepiej!


34 komentarze:

  1. U mnie dzisiaj jedynie olejowanie :D Efekt bardzo fajny, u mnie zazwyczaj po żelatynowaniu miałam włosy tak przeproteinowane, że nie mogłam przywrócić ich do normalnego stanu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam tylko, olejowanie dobra rzecz! Szkoda, że masz takie doświadczenia z żelatyną, ale fakt że łatwo można nią sobie zrobić kuku :p

      Usuń
  2. Śliczne są! :) Próbowałam raz laminowania, dawno temu, zanim porzuciłam sposoby DIY, muszę spróbować znowu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Czemu porzuciłaś diy?

      Usuń
    2. Nie na stałe i bez żadnego większego powodu, po prostu zaczynałam się bardziej oczytywać z pielęgnacją, kupiłam kilka produktów i przy nich już zostałam, a teraz sprawdzam domowe sposoby jeszcze raz.

      Usuń
    3. Rozumiem. Myślałam że miałaś jakiś niewypał i się zraziłaś ;) ja w sumie też nie robię często maseczek diy głównie z lenistwa :p

      Usuń
  3. swietnie ci sie blyszcza po tej zelatynce i maja super skret! mam pytanie, po ile kupilas olejek Sesa i gdzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) kupiłam na Allegro za 17,99 skusiła mnie dość niska cena, okazało się że jest przeterminowany... Jak dla mnie to nie problem bo pachnie, wygląda i działa normalnie, ale jednak polecam dać kilka zł więcej i ewentualnie pytać sprzedawcę o datę ważności:)

      Usuń
  4. Ślicznie wyglądają :)
    Ja nigdy nie używałam żelatyny na włosy, ale może czas to zmienić? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować! Uważaj tylko na przeproteinowanie, połącz z odpowiednią maską i powinno być dobrze :)

      Usuń
  5. Rewelacyjny efekt Kochana :) Piekna objetosc, piekny skret, piekny blask - super :)! Do tego konce takie ladne, mimo cieniowania - zazdroszcze ;) Znam ten bol z gorna warstwa, rowniez mnie kusi, zeby ciachnac, ale podobnie, jak Ty nie mam ochoty zostac z wlosami troche za ramiona ;) Zelatyne mialam sobie odpusic, ale dzisiaj juz czytam druga "niedziele" z jej uzyciem z dobrym skutkiem, ze chyba jednak sie skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* no niestety, błędy jednego ruchu nożyczkami, które trzeba odpracowywać miesiącami ;)

      Usuń
  6. Całkiem ładnie Ci wyszło moja droga:) A niteczkami się nie przejmuj, nie skręciły się na tyle ile trzeba i trzeba to zaakceptować. Następnym razem bedzie lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio końcówki lubią mnie denerwować :p dziękuję :)

      Usuń
  7. Jak zawsze wyglądają ślicznie. Nie próbowałam nigdy domowego laminowania ale może kiedyś się skuszę. W tym tygodniu postawiłam raczej na nawilżanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Laminowanie warto przetestować, a nuż widelec okaże się że włosy to kochają ;)

      Usuń
  8. Ostatnio laminowałam włosy żelatyną i efekt był całkiem całkiem :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Laminowanie fajne jest;)

      Usuń
    2. Przypomniała mi się jeszcze żelatynowa płukanka, podobno też ładnie wygładza :)

      Usuń
    3. Płukanka? Nie odważyłabym się :P

      Usuń
  9. no proszę jakie piękne włosy!
    moim włosom nie służy laminowanie,po którym skręt nie jest w ogóle widoczny .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :( moje dzięki proteinom mają podbity skręt, ale wielu osobom bardzo wygładza włosy. Ciekawi mnie od czego to zależy :p

      Usuń
  10. nigdy tego nie próbowałam, chyba się skusze w najbliższym czasie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. chciałabym wypróbować sposób z żelatyną, ale muszę trochę poczekać, bo moje włosy mają ostatnio protein pod dostatkiem :(

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie laminowanie,skończyło się tragedią,pół roku,musiałam intensywnie nawilżać włosy,bo były wręcz spalone :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? :o wow, nie wiedziałam że laminowanie może skończyć się aż tak źle! Nie zazdroszczę :(

      Usuń
  13. Moim włosom tradycyjne laminowanie nie służy, ale właśnie mi przypomniałaś, że muszę moim włosom dać jakichś protein, bo tylko te olejki i olejki na nie nakładam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo do mnie dotarło przed laminowaniem ;)

      Usuń
  14. Laminowania jeszcze nie próbowałam, a i w niedzielę zapomniałam o moich włosach :) Dzisiaj odrobię zaległości i zapewnię im porządną dawkę olei :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale masz cudowne włosy! :)

    ROZDANIE: http://madziulowepaznokcie.blogspot.com/2014/08/rozdanie-pytek-od-bps.html

    OdpowiedzUsuń

Nie reklamuj się - wchodzę na bloga każdego, kto skomentuje,
Nie uznaję obserwacja za obserwację, jeśli Twój blog mi się spodoba na pewno go zaobserwuję,
Jeśli coś Ci się nie podoba - pisz śmiało, byle nie w formie hejtu a konstruktywnej krytyki - wszyscy jesteśmy ludźmi :)

Dziękuję za komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...