poniedziałek, 7 lipca 2014

L'biotica Biovax, intensywnie regenerująca maseczka, keratyna + jedwab - recenzja

Cześć!

Miała być recenzja Jantaru jak zawsze po aktualizacji gdy stosuję coś na przyrost, ale karta ze zdjęciami zniknęła i dopóki jej nie znajdę jestem uziemiona :( Dlatego dzisiaj recenzja maski, której zdjęcia miałam już dawno dawno zrobione i zgrane, tylko czekały na idealny moment na recenzję ;)
Lubicie Biovaxy? :) Ja mam tylko dwie maski (tę i 3 oleje), spisują się świetne i mam ochotę na więcej! np. do włosów słabych, do suchych i do ciemnych :)
Maski proteinowe zawsze testuję długo, ponieważ nie używam ich często. Zawsze gdy staram się to zmienić i zaczynam bardziej ufać proteinom dopada mnie przeproteinowanie i bum, z podkulonym ogonem wracam do nawilżaczy :D Nie zwiększam ich ilości drastycznie, ale moim włosom do takiego stanu wystarczy jeden krok. Dlatego proteiny trzymam na dystans.


L'biotica Biovax, intensywnie regenerująca maseczka, keratyna+jedwab

Ta intensywnie regenerująca maseczka została opracowana przez specjalistów w celu zagwarantowania Twoim losom gruntownej odnowy zarówno na powierzchni, jak i w ich głębokich warstwach. Unikalna cecha maseczki to woskowa konsystencja oraz bogata w substancje odżywcze receptura. Naturalne składniki oraz brak substancji drażniących umożliwiających regenerację i ochronę włosów. 
Maseczka Biovax zawiera Pro2Kera Silk - aktywny zespól naturalnych białek, który dzięki zestawieniu niskocząsteczkowych aminokwasów i wysokocząsteczkowych protein wykazuje szerokie spektrum działania zarówno na poziomie rdzenia, jak i na powierzchni włosa. 
Aminokwasy jedwabiu (300 Da) wnikają do włókna włosa, wypełniając ubytki strukturalne w jego warstwach korowych. Wiążą wodę, utrwalając efekt głębokiego nawilżenia.
Proteiny jedwabne (50.000 Da) tworzą na powierzchni włosa delikatny biofilm, który utrzymuje wilgoć w jego wnętrzu oraz chroni go przed agresywnymi czynnikami środowiska zewnętrznego.
Keratyna(28.000 Da) uzupełnia niedobór naturalnych składników budulcowych osłonki włosa, plombując jej uszkodzone miejsca.
Ekstrakt z henny ułatwia aktywnym składnikom wnikanie do wnetrza włosa i jego cebulki. 

Najlepiej dostępna jest chyba w Super-Pharm, cena to ok 20 zł ale często są promocje na ok. 14 zł. Warto szukać w Biedronce próbek, które też się przewijają od czasu do czasu :)

Skład:

Aqua, Cetyl Acohol (emolient), Cetrimonium Chloride (kondycjoner, konserwant), Cetearyl Alcohol (and) Cetareth-20 (emolient i emulgator o/w), Glycerin (gliceryna), Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil (olej ze słodkich migdałów), Acetyled Lanolin (lanolina), Silk Amino Acids (aminokwasy jedwabiu), Hydrolyzed Silk (hydrolizowany jedwab), Hydrolyzed Keratin (hydrolizowana keratyna), Lawsonia Inermis Extract (ekstrakt z henny), Trimethylsilylamodimethicone (and) C11-15 Parth-9 (silikon zmywalny mocniejszym detergentem, emulgator), Parfum (zapach), Citric Acid, Tithanolamine, Methylisothiazolinone, Phenoxyethanol (and) Ethylhexyglycerin, Benzyl Salicytale, Butyphnyl Methylpropional, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Potassium Sorbate.

Opakowanie i konsystencja:

Do maski dołączone jest w prezencie serum z witaminą A+E i termocap. Foliowych czepków nigdy za wiele :D ten akurat się zgubił, ale z wersji 3 oleje służy dzielnie. Fabrycznie ma w jednym miejscu dziurę między gumką a folią, ale da się z tym żyć, nie pruje się więc mogę przymknąć oko. 
Maska jest w typowym dla Biovaxów opakowaniu z wieczkiem, działa bez zarzutu :) konsystencja jest świetna, woskowa i gęsta przez co naprawdę bardzo wydajna. Zapach odrobinę mleczny, generalnie mnie nie powala, dla niektórych może być zbyt mdlący.

Działanie:

Nie podoba mi się silikon zmywalny tylko zdzierakiem, takich staram się unikać, dlatego mimo fajnego działania raczej nie kupię jej ponownie. A działa naprawdę rewelacyjnie! Raz dość mocno spuszyła mi włosy i trochę się do niej zraziłam, ale ostatnio wyjęłam ponownie i aktualnie dobija dna (no, siostra też podbierała ;)) Przede wszystkim blask! Po tej masce włosy błyszczą się jak choinka! Dotychczas nie trafiłam na produkt, który w tej kwestii by ją pobił. Dociąża idealnie tak samo jak 3 oleje, a moje włosy w tej kwestii są naprawdę wymagające. Nie nakładałam jej na skórę głowy, więc w temacie ewentualnego przyklapu się nie wypowiem. Całość jest ładnie ogarnięta, nie lata na boki, kosmyki są gładziutkie no i skręt jest świetnie podbity. W moim przypadku proteiny nie zawsze mają na niego wpływ, ale tutaj spisują się świetnie (mimo to odżywki Yves Rocher nie przebiją). O dziwo lepiej sprawdza się używana solo, bez pierwszego O :) bardzo fajna maska, gdyby moje włosy nie były wybredne co do protein mogłabym powiedzieć, że jest moim pewniakiem gdy zależy mi na ich wyglądzie.


A Wy jak oceniacie Biovaxy? Które są Waszymi ulubionymi, co polecacie? :)


16 komentarzy:

  1. Moje włosy za proteinami nie przepadają. Wręcz ich nie lubią i to bardzo. Maskę z Biovaxu miałam jedną w saszetce. Chyba była to maska regenerująca czy coś w tym stylu. Moje włosy zareagowały na nią przyklapem :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę do włosów suchych i zniszczonych. Mam wrażenie, że nie robi z moimi włosami nic konkretnego. :( Dopiero nakładana przed myciem i tuningowana dodatkowo gliceryną z mleczkiem pszczelim i dodatkową dawką oleju dała jakieś efekty, ale zaczęłam dobijać już dna. Jestem z niej średnio zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie ta maska się nie sprawdziła :( Robiła mi z włosów szorstkie, matowe sianko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam Biovax dla włosów blond, ale szybko zrezygnowałam.
    Bardzo dziękuję za rady : ))

    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. uzywałam tej odzywki i byla bardzo dobra ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam próbkę i spisała się świetnie!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam próbkę i spisała się świetnie!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam tę maskę, mam już 2 opakowanie :)
    Wersja do blondu i do suchych i zniszczonych również spisuje się u mnie świetnie. Do wypadających lekko puszyła mi końcówki, 3 oleje się nie spisały. Mam próbki do ciemnych i farbowanych, będę niebawem testować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tego Biovaxa jeszcze nie próbowałam, ale moje włosy mogłby ją polubić ze względu na proteiny. U mnie super spisywała się wersja do włosów wypadających i całkiem fajnie też ta do ciemnych. Miałam tylko próbki, ale jak tylko pokończę kallosy to pewnie kupię sobie opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tej wersji miałam próbkę i bardzo fajnie zadziałała :) Mi silikon akurat nie przeszkadza, zwłaszcza latem.
    Moja ulubiona z tej firmy to jednak zdecydowanie mleczna, moje włosy po niej są fantastycznie miękkie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czeka na testy, wprawdzie tylko saszetka, ale ciekawa jestem, jak sie spisze ;) Rowniez nie lubie w maskach "ciezkich" silikonow ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś chciałam coś kupić biovax i w końcu się nie zdecydowałam :) Po tygodniowym obozie moje włosy wyglądają tak tragicznie, że lepiej nie mówić .... no cóż - brak odzywki i mycie ich w jeziorze zdecydowanie im nie służy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeden z głównych powodów, dla których nie zdecyduję się na taki obóz hahah :D

      Usuń
  13. Widzę , ze komentarze są podzielone co do produktów tej marki Jak do tej pory się nie skosiłam na nic

    OdpowiedzUsuń
  14. Zastanawiam się nad WAXem, ale nie wiem jaki wybrać :)

    OdpowiedzUsuń

Nie reklamuj się - wchodzę na bloga każdego, kto skomentuje,
Nie uznaję obserwacja za obserwację, jeśli Twój blog mi się spodoba na pewno go zaobserwuję,
Jeśli coś Ci się nie podoba - pisz śmiało, byle nie w formie hejtu a konstruktywnej krytyki - wszyscy jesteśmy ludźmi :)

Dziękuję za komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...