środa, 23 lipca 2014

Mini mini haul ;)

Cześć!

Z radością oznajmiam, że mój ban na zakupy bardzo powoli, ale jednak mija ;) Niedawno wypisałam sobie rzeczy, które koniecznie muszę kupić, bo są mi po prostu potrzebne, trochę też wpadło przez przypadek. Nie jest ich dużo, ale jeśli jesteście ciekawe - czytajcie dalej :)

niedziela, 20 lipca 2014

Niedziela dla włosów (6) - maseczka z ogórka

Cześć!

Do swojej  niefotogeniczności jestem już przyzwyczajona, ale żeby włosy?! Zwykle zrobienie im zdjęcia to nie więcej niż 5 minut, a jeśli mam jakiś problem to nie z nimi a z tłem... :P
Dzisiaj, mimo że jestem zadowolona z tego jak wyglądają, kompletnie nie dało się im zrobić zdjęcia! A to stercząca na bok grzywka, a to wyglądają jak smętne suche siano albo nierówno się rozłożą i robią prześwity... ;p jeśli jednak chcecie wiedzieć co dzisiaj dla nich zrobiłam czytajcie dalej! Zwłaszcza, że NDW nie było już dawno, niestety nie tylko na blogu... Nie zaniedbywałam włosów, ale przez ostatni czas nie dostawały niczego "wow".

Słońce on i off ;)

czwartek, 17 lipca 2014

Planeta Organica Afryka - balsam do włosów, olej avocado 12% - recenzja

Cześć!

Dzisiaj opowiem Wam o bardzo emolientowym, rosyjskim balsamie/odżywce do włosów. Moje włosy lubią takie emolientowe cuda, chociaż tutaj obowiązuje zasada 'co za dużo to niezdrowo' ;) jeśli jesteście ciekawe jak balsam się spisał - czytajcie dalej!

poniedziałek, 14 lipca 2014

Jak naprawdę wyglądają moje włosy, czyli całkowity detoks

Cześć!

Na wstępie chciałabym podziękować za Waszą obecność tutaj, ponieważ liczba obserwatorów przekroczyła 50! :) W trzy dni przybyło aż 13 (nie ukrywając, że największy wpływ miało na to umieszczenie mojej historii na blogu Hair and Food za co jeszcze raz pięknie dziękuję;)) Na pięćdziesiątkę planowałam zrobić rozdanie, ale zaskoczyłyście mnie, nie wiedziałam że stuknie ona tak szybko :D

Zastanawiałyście się kiedyś jak wyglądają Wasze/czyjeś włosy bez wpływu cudotwórczych kosmetyków? Jak najlepiej ocenić ich stan? Na ten doraźny wpływa to, czego używamy - tak odnajdujemy swoje hity i buble, to co nam służy, a co nie. Idąc tym tokiem rozumowania najlepiej byłoby oczyścić je mocnym szamponem i nie nakładać już nic, by zobaczyć ich prawdziwy stan. Tak też uczyniłam pewnego pięknego dnia.

Większość prostowłosych ma dużo lepszą sytuację, bo przy lokach/falach powstaje to...

czwartek, 10 lipca 2014

Klasyk na paznokciach, czyli french manicure z Wibo

Cześć!

Na wstępie muszę Wam się przyznać, że uwielbiam frencha! Nie ma nic bardziej banalnego i pięknego :) Najbardziej podobają mi się te ze srebrnymi ozdobami, bomba. Mimo mojego uwielbienia takie mani zrobiłam dopiero raz. Miałam strasznie dziwny okres - jednocześnie nie miałam ochoty na kompletnie NIC, a z drugiej strony bardzo chciałam wymalować coś prostego i efektownego. Całkowicie sprzeczne uczucia :P w końcu padło na ukochanego frencha, dzisiejszy post mógłby być sponsorowany przez Wibo ;)


poniedziałek, 7 lipca 2014

L'biotica Biovax, intensywnie regenerująca maseczka, keratyna + jedwab - recenzja

Cześć!

Miała być recenzja Jantaru jak zawsze po aktualizacji gdy stosuję coś na przyrost, ale karta ze zdjęciami zniknęła i dopóki jej nie znajdę jestem uziemiona :( Dlatego dzisiaj recenzja maski, której zdjęcia miałam już dawno dawno zrobione i zgrane, tylko czekały na idealny moment na recenzję ;)
Lubicie Biovaxy? :) Ja mam tylko dwie maski (tę i 3 oleje), spisują się świetne i mam ochotę na więcej! np. do włosów słabych, do suchych i do ciemnych :)
Maski proteinowe zawsze testuję długo, ponieważ nie używam ich często. Zawsze gdy staram się to zmienić i zaczynam bardziej ufać proteinom dopada mnie przeproteinowanie i bum, z podkulonym ogonem wracam do nawilżaczy :D Nie zwiększam ich ilości drastycznie, ale moim włosom do takiego stanu wystarczy jeden krok. Dlatego proteiny trzymam na dystans.

środa, 2 lipca 2014

Aktualizacja włosów - czerwiec | Pół roku włosomaniactwa | Pół roku bloga

Cześć!

Mamy lipiec, mamy wakacje! A za mną już szósty miesiąc włosomaniactwa i blogowania tutaj :) także długi post, ale od początku!

Co się działo w czerwcu? Całkiem owocny miesiąc, dużo olejowałam, do tego stopnia że wykończyłam wszystkie oleje w domu :) Trzeba zrobić nowy zapas. W poprzednim poście pokazywałam Wam moją piramidę, więc wiecie mniej więcej jak obchodzę się z włosami. Kosmetyki wykańczam, więc w spisie nie ma nic nowego. Jednak wróciłam do żelu mrożącego Joanny, który obecnie, po przerwie w jego używaniu daje dużo lepszy skręt niż lniany. Kilka razy zdarzyło się przenawilżenie.
Włosy jakoś nie mogły ogarnąć się jeśli chodzi o kolor. Co mycie pojawiały się jakieś jasnobrązowe refleksy, ostatecznie kolor dość ściemniał nie mam pojęcia od czego i w niektórych miejscach ma poświatę brązu wpadającego w czerwień... Nawet moja siostra to zauważyła ;o
W tym miesiącu niestety bardzo leciały. Jeszcze nigdy w życiu mi tak nie wypadały! Wcierałam Jantar głównie na porost, a wypadanie zahamował do połowy. Podczas mycia jest standardowa ilość, ale wciąż dużo wychodzi gdy robię z nimi cokolwiek innego - rozczesuję, nakładam olej itp.
Plan na lipiec? Biorę udział w płukankowej akcji Anwen :) Mam zamiar stosować szałwię na przyciemnienie koloru. Obawiam się jedynie rozprostowania skrętu, będę na to zwracać uwagę na bieżąco, jeśli będzie bardzo źle to zmienię. Po 3 miesięcznym przyspieszaniu porostu (aktywator, nafta, Jantar) w lipcu nie wcieram nic. Ograniczam również masaż do niezbędnego minimum (czyli umycia głowy ;)), w przyszłym tygodniu czeka mnie również wizyta u fryzjera. Po kuracji z naftą zauważyłam, że jedno pasmo urosło bardziej niż inne, chciałabym to wyrównać.
Włosy w czerwcu:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...