niedziela, 25 maja 2014

Dlaczego odpowiednia stylizacja jest tak ważna przy kręconych włosach? Moje 5 zasad dla ładnych loków

Cześć!

Zastanawiałyście się kiedyś dlaczego tak wiele dziewczyn które mają fale/loki sięga po prostownicę? Kilka pociągnięć i włosy są okiełznane. Szkoda, że to wszystko ich kosztem... Z czego wynika prostowanie? Cóż, najczęściej odpowiedzi są dwie - brak akceptacji swoich włosów lub niewiedza o ich stylizacji. Odpowiednie układanie naszych loków to klucz do sukcesu. 
Ja mam trochę inną sytuację niż inne kręconowłose. Jak możecie przeczytać w mojej MWH nie mam naturalnych loków. Włosy nauczyłam skrętu przez kilkumiesięczne zaplatanie po każdym myciu w TAKIEGO warkocza (bez koka). Dlatego trudniej mi o fajne loki. One nie mają zdefiniowanego jednego skrętu, za każdym razem wyglądają inaczej. Niektóre pasma to rulony, inne spirale, a jeszcze inne są prawie proste i bardzo trudno by podłapały fajny skręt. Czasem wystarczy jeden nieodpowiedni ruch by dane pasmo się spuszyło i rozprostowało. Dzisiaj chcę Wam powiedzieć o kilku prostych zasadach, które pomagają mi w okiełznaniu włosów. Zanim jednak to zrobię pokażę Wam ich zdjęcie bez żadnego stylizatora, pozostawione same sobie, umyte, rozczesane tylko na mokro (więc i tak 'mały' puch), schły naturalnie.



1. Odpowiednia pielęgnacja.

Takie banalne, prawda? :) W końcu każde włosy jej potrzebują by wyglądać pięknie, dlatego chcę ten punkt rozbić na kilka mniejszych dla lepszego zrozumienia:
  • oczyszczanie mocniejszym szamponem - kwestia indywidualna, niektóre włosy potrzebują go raz na tydzień, innym wystarczy raz na miesiąc. Gdy moje włosy od kilku myć źle się układają, nie reagują na kosmetyki, są bez życia sięgam po mocniejszy szampon (aktualnie Barwa Czarna rzepa). Po takim myciu funduję im bogatą maskę, ponieważ składniki mają najlepsze pole do popisu by dobrze się wchłonąć. Najczęściej tyle wystarcza aby wróciły do żywych, jeśli jednak nie....
  • podcinanie końcówek - mimo, że większość dziewczyn (zwłaszcza zapuszczających) utrata cennych cm boli, czasem potrzebne jest odświeżenie fryzury. Dla pocieszenia ta reguła nie dotyczy tylko kręconowłosych :)
  • równowaga - staram się każde mycie planować tak, by zachować równowagę. Moje włosy, mimo że za nimi nie przepadają czasem potrzebują protein aby nabrać życia. Ich główną potrzebą jest nawilżanie, na tym skupiam się w pielęgnacji, jednak odskocznia od czasu do czasu dobrze im robi.
  • odpowiednie dociążenie - myję włosy szamponami bez silikonów, jednak nie rezygnuję z nich w odżywkach i maskach. Jeśli użyję za lekkich produktów w efekcie mam puch na głowie, a wtedy nie ubłagasz by włosy zbiły się w loki. Również odwrotnie - przeciążone są przyklapnięte, smętnie wiszące, rozprostowane i bez życia.


2. Odnalezienie sposobu na układanie.

Nie twierdzę, że nie ma włosów które pozostawione same sobie zamienią się w ładne loczki, jednak zdecydowanej większości trzeba pomóc. Moim sposobem jest ugniatanie rękami, plukkingu też próbowałam, jednak jestem za leniwa na takie coś ;) Do takich zabiegów włosy trzeba odpowiednio przygotować - powinny być mokre, nawet lekko kapiące wodą. Gdy zabieram się za układanie podeschniętych włosów mogę pożegnać się z lokami a przywitać puch i nieład. Po ostatnim płukaniu odciskam wodę z włosów, zawijam w ręcznik na czas wzięcia z półki jedwabiu do zabezpieczania końcówek oraz stylizatora, ściągam ręcznik i od razu działam :) Kończy się to mokrą bluzką, ale da się przeżyć :P

3. Odpowiedni stylizator.

Obecnie mamy na rynku mnóstwo pianek, kremów, balsamów, sprayów i żeli do układania włosów. Niekoniecznie muszą być te stricte do loków czy dla kobiet - niektóre męskie spisują się całkiem nieźle :) Znalezienie ideału polega na niczym innym jak testowaniu. Wiadomo, że niektóre wypadną lepiej (u mnie Joanna żel mrożący) inne gorzej (nie odpowiada mi męski żel z Bielendy). W stylizatorach musimy uważać na skład, często bowiem znajduje się w nich alcohol denat. który na dłuższą metę może zrobić niezłe kuku naszym włosom. Warto również spróbować z żelem lnianym wykonywanym przez nas w domu.

4. Rozczesywanie.

Loków na sucho nie czeszemy! To wie chyba każda włosomaniaczka, jednak warto powtarzać dla dziewczyn, które nie są aż tak wkręcone w pielęgnację włosów :) Ja swoje rozczesuję dwa razy - gdy trzymam na głowie odżywkę lub maskę oraz na mokro przed stylizacją. Zawsze zaczynam od końcówek i stopniowo idę w górę, aby uniknąć niepotrzebnego szarpania włosów. Potem odkładam grzebień i czeka on do następnego mycia. U niektórych drugie czesanie może okazać się zbędne, ja z niego nie rezygnuję, ponieważ włosy są wtedy bardziej okiełznane.

5. Akceptacja.

Nawet najpiękniejsze loki nie będą nas cieszyć jeśli ich nie zaakceptujemy :) Czasami nie jest to kwestia jednego dnia, tygodnia czy nawet miesiąca. Zdaję sobie sprawę, że są takie dziewczyny którym loki po prostu nie pasują i decydują się na keratynowe prostowanie. Jest to ich sprawa i kompletnie nie jestem temu przeciwna, chyba że są uparte jak osły i nawet nie dają szansy pokazaniu lokom swojej pełnej okazałości. Przyznaję się bez bicia, że do dzisiaj nie do końca akceptuję moje - często marzę o prostej, lejącej tafli włosów z której bije blask oślepiający każdego ;) Sądzę jednak że po jakimś czasie zatęskniłabym za lokami ;) Może kiedyś pojawi się wpis "proste vs kręcone" wtedy wyleję na klawiaturę wszystkie moje smutki i żale :D


Na koniec jeszcze zdjęcie z tyłu zrobione w tym samym czasie co pierwsze w tej notce, a obok moje włosy po normalnej stylizacji. Zdjęcia robione w różnych warunkach, ale różnica chyba jest widoczna? 

 


A Wy co robicie ze swoimi lokami by żyć z nimi w zgodzie? :)


PS. jak zapewne zauważyłyście blog zmienił wygląd. Siedziałam nad nim chyba z 5h ;) Dajcie proszę znać czy wszystko jest ok, czy wygodnie się czyta i czy wprowadziłybyście jakieś zmiany :) Chciałabym, aby to było czytelne i przejrzyste miejsce. Z góry dziękuję!

20 komentarzy:

  1. mnie nowy wygląd bardzo się podoba! spróbuję dziś włosy zapleść w taki warkocz, zobaczymy jak moje kłaczki na to zareagują :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oo tak, stylizacja to bardzo ważna rzecz :)
    Właśnie tak mi się wydawało, że coś tu inaczej, bardzo przyjemnie się zrobiło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się cały czas uczę zaakceptować to, że moje włosy nie są ani proste, ani kręcone. Takie niezdarne z nich fale. Ponoć mają potencjał do loczków, ale jakoś nie potrafię się za to wziąć. Muszę bardziej zgłębić tę zakręconą pielęgnacje. Ale zawsze gdy próbuję się za to wziąć, mam wrażenie, że tych wszystkich zasad jest tak dużo i, że musiała bym wymienić moje całe zapasy :) Ale chyba się w końcu zmobilizuje, teraz mam dużo czasu to kto wie. Bo ładne, nie spuszone loczki wyglądają prześlicznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miałam jeszcze napisać, że blog wygląda bardzo czysto i przejrzyście! :)

      Usuń
    2. Wg mnie kluczem do sukcesu jest nauczenie włosów skrętu, jeśli będą to umieć to potem zazwyczaj można używać czego się chce :)

      Usuń
    3. O ja też muszę ogarnąć sprawę ze stylizacją. Przez mocne cieniowanie z moich prostych włosów stały się nieregularne fale. Najdłuższe pasma są proste, a im krótsze tym falowane. Jeszcze o ile włosy czasem naturalnie same ładnie się ułożą, to grzywka fruwa na wszystkie strony. Cóż urok fali.

      Usuń
    4. Zgodzę się, taki ich urok :) Ja obecnie chcę zejść z cieniowania żeby zobaczyć jak włosy będą się układać, ale zanim do tego dojdzie jeszcze długa droga przede mną.
      Grzywkę po myciu spinam klamrą i jest grzeczna :)

      Usuń
  4. Bardzo ładny wygląd bloga :) Przejrzysty i bardzo fajnie się czyta. Co do włosków, to bardzo ładnie je stylizujesz. Są pięknie skręcone i gęste :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uwielbiam moje falo-loczki, nauczyłam się je akceptować i kochać. Wciąż jednak uczę się jak wydobyć z nich to co najlepsze, ale fajne i jednocześnie zaskakujące jest to, że im są dłuższe tym bardziej się kręcą :D Chociaż może to kwestia coraz bardziej świadomej pielęgnacji, w każdym razie mam nadzieję, że ta tendencja się utrzyma. Czasami mają co prawda gorsze dni i gdy rano spojrzę w lustro to pozostaje mi tylko upięcie ich w koczek, by móc się pokazać ludziom na oczy, ale to coraz rzadsze zjawisko. Cieszę się, że nigdy nie wpadłam w nałóg prostowania i nie zrobiłam im dużej krzywdy. Jednak w prostych włosach nie czuję się do końca sobą po prostu, też tak macie?

    A co do wyglądu bloga to jest bardzo ładnie i przejrzyście :)

    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię i loczki i proste włosy :) kiedyś jak mi będą zbywać pieniądze to zafunduję sobie keratynowe prostowanie, tak z ciekawości :D moje włosy niestety mają na odwrót - im dłuższe tym ciężej o fajny skręt...

      Usuń
  6. wygląd bloga bardzo miły dla oka :)
    a włoski cudowne :)
    Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej. Jestem przekonana, że nie jestem tu po raz pierwszy, na bang nie po raz ostatni. Właśnie, znalazłam Twój blog w notce Anwen i gdy ujrzałam Twoje włosy w piramidce, to jakby odzwierciedlenie moich, tyle ż u Ciebie jest ładniejszy skręt. Jak chcesz to mogę Ci podesłać moje :D Od dziś jestem Twoją stałą czytelniczką- nareszcie znalazłam kogoś tak podobnego do mnie pod względem włosowym of course ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam skręt troche mocniejszy od twojego, ale ogólnie włosy podobne :) Zaczęłam o nie bardziej dbać ok roku temu: przykładam większą uwagę do odżywek i masek, robie domowe maseczki, płukanki, używam wcierek, czasami nakładam olej. Jednak nie jestem zawziętą włosomaniaczką jak Ty i większość dziewczyn ;) Niektóre próby jak np. mycie szamponem bez sls (a dokładnie Facelle) bardzo mnie do tego zniechęciły, bo zakończyły się tragedią.
    Ja nie używam nic do stylizacji loków. Po myciu są ładne, na drugi dzień troxhe mniej, ale nie przeszkadza mi to :) Stylizacja pianką kończy sie puchem i sianem na moich włosach; żelem lnianym sklejonymi włosami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdym włosom będzie pasował szampon bez SLS :) trzeba szukać, testować i znaleźć swoje ideały.
      U mnie bez stylizacji kończy się tak jak na zdjęciu wyżej :P

      Usuń
  9. Zawijam w koczka. Biedne powykręcane są .... ehh... próbowałam już tysiące sposobów. Moje loki muszą mieć dobry dzień, żeby wyglądać pięknie... Niczym im chyba nie pomogę... żyją swoim życiem, ale je kocham :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest w nich najpiękniejsze ;)

      Usuń

Nie reklamuj się - wchodzę na bloga każdego, kto skomentuje,
Nie uznaję obserwacja za obserwację, jeśli Twój blog mi się spodoba na pewno go zaobserwuję,
Jeśli coś Ci się nie podoba - pisz śmiało, byle nie w formie hejtu a konstruktywnej krytyki - wszyscy jesteśmy ludźmi :)

Dziękuję za komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...