poniedziałek, 17 marca 2014

Niedziela dla włosów (2) - duże wygładzenie

Cześć!

Wpis dodaję dzisiaj, jednak wszystkie zabiegi wykonywałam wczoraj :) Zazwyczaj niedziela to dzień kiedy włosom poświęcam najwięcej uwagi, tym razem nie było inaczej. Nie zawsze jednak udaje mi się zrobić zdjęcia itp. dlatego to dopiero druga na blogu 'Anwenowa' niedziela dla włosów ;)
Użyłam kilku rzeczy przyciemniających kolor, jednak nie umiem stwierdzić czy widzę różnicę. Niestety zdjęcia nie są wiarygodne, robiłam je koło 17 kiedy powoli się ściemniało. W ogóle jeśli chodzi o zdjęciową oprawę to post kuleje :(

Tradycyjnie, jak co tydzień, najpierw umyłam włosy mocnym szamponem oczyszczającym Eva Natura. Tym myciem go wykończyłam, czas więc kupić coś nowego. Następnie poszła dość mocna płukanka z szałwii. Jak już pisałam stosuję ją tylko pod olej, więc gdy włosy minimalnie podeschły nałożyłam na nie prezent który dostałam od Kasi do wygranej z rozdania (tak! wygrałam rozdanie, wow wow :D więcej niedługo) olej z lecytyną i ceramidami z Fitomedu. Połaziłam tak aż do wieczora, czyli ok. 8h. Następnie umyłam włosy szamponem Babydream i znowu spłukałam włosy, tym razem płukanką kawową. W sumie nie miałam tego w planach ale zainspirowałam się wchodząc na blog Niewyparzonej Pudernicy ;) Ostatni punkt programu to nałożenie regenerującej maski do włosów ciemnych Pilomax Henna Wax, którą wzbogaciłam odrobiną olejku rycynowego i odżywką Nivea Long Repair (tylko dlatego, że maska mi się kończyła i musiałam jakoś zwiększyć jej ilość ;)). Potrzymałam ją na głowie ok. 30 min bez czepka, ponieważ brałam prysznic więc miały już saunę :).
Włosy ułożyłam tak samo, jak pisałam w poprzednim poście o koku ślimaku. Niestety musiałam je rano podsuszyć dlatego skręt nie wyszedł taki fajny jak poprzednio.



Mimo wszystko włosy są... niesamowite. Naprawdę. Pierwsze co zwróciło moją uwagę to gładkość. NIGDY W ŻYCIU nie miałam tak gładkich włosów! A jeśli tak mówiłam to najwidoczniej nie do końca znałam definicję tego słowa! Są dociążone, odrobinę w stronę przyklapnięcia ale wciąż w normie - nie wiem czy to nie kwestia spięcia ich na noc. Błyszczą się, skaczą i wariują w pozytywnym sensie :) Nie mam się do czego przyczepić (no może do zdjęć...)

Kłaczki tutaj są już 'przechodzone' cały dzień. Gdy tylko wróciłam ze szkoły od razu chwyciłam za aparat. W Krakowie strasznie wieje, także gumka była dzisiaj moją nieodłączną przyjaciółką.




 Jak u Was weekendowe SPA włosowe? ;)



6 komentarzy:

  1. bardzo ładnie wygładzone:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chcę taką długośćććć :) Włoski zdrowe, śliczne och och, kurde serio fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One właśnie są krótkie, tylko ja jestem długa... :p
      Dziekuję:)

      Usuń
  3. Piękne włosy, skręt godny pozazdroszczenia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają świetnie, miękko i sprężyście. Moje takie są chwilę po osuszeniu włosów, po chwili na dworze niezależnie od pogody zaczynają kaprysić :c

    OdpowiedzUsuń
  5. Niedziela to również dla mnie dzień, w którym najwięcej czasu poświęcam włosom :) Widać, że zabiegi niedzielne świetnie podzialaly na włosy, odwdzieczyly się dużym nawilżenie, co widać i gładkością, co sama zauważyłaś :D

    OdpowiedzUsuń

Nie reklamuj się - wchodzę na bloga każdego, kto skomentuje,
Nie uznaję obserwacja za obserwację, jeśli Twój blog mi się spodoba na pewno go zaobserwuję,
Jeśli coś Ci się nie podoba - pisz śmiało, byle nie w formie hejtu a konstruktywnej krytyki - wszyscy jesteśmy ludźmi :)

Dziękuję za komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...