wtorek, 25 marca 2014

Wiosenne paznokcie i tatuaże z... Bravo + Instagram

Cześć!

Włosowa passa trwa, mam mnóstwo pomysłów na posty, ale dzisiaj w końcu coś pazurkowego! Ten lakier był już na blogu, ale nie solo dlatego tak go dzisiaj pokazuję :) Trafił do mnie na początku roku i oprócz tych paznokci nie ruszałam go już w ogóle. Naszła mnie na niego ochota wraz ze słońcem i wiosenną pogodą, zresztą zielony chyba każdemu się tak kojarzy?
Mowa o Rimmel 816 Green Eyed Monster z serii 60sec.

niedziela, 23 marca 2014

Niedziela dla włosów (3) - lniana bomba

Cześć!

Cały tydzień bez postów, wow! Ten na szczęście zapowiada się znacznie luźniejszy i mam nadzieję nadrobię pisanie :) powoli będą wracać lakierowe notki, paznokcie z bólem serca spiłowałam na okrągłe (nie wykluczając w przyszłości kwadratów) i spokojnie sobie odrastają.

Zmieniłam także swój avatar na ten po lewej oraz nazwę - z Julii na J. (kreatywnie! i PS. to to nie polskie jot, tylko angielskie dżej, w tym języku jakoś tak lepiej brzmi! :D) także komentuję Wasze posty pod nową osłoną.

Dziś jak co tydzień Anwenowa niedziela. Od dawna planowałam zrobić 'lnianą bombę' ponieważ moje włosy uwielbiają len w każdej postaci i gdyby umiały mówić zapewne darłyby się 'DAJ DAJ DAAAAJ!'. Siemię lniane daje mnóstwo możliwości, można z niego zrobić 'szampon', maskę, płukankę, żel lub po prostu dodać do czegoś. Stwierdziłam, że aż tak nie będę szaleć i ograniczyłam się do oleju lnianego i maseczki. Tym razem bez oczyszczania ponieważ tak jak pisałam ostatnio skończył mi się szampon zdzierak, a na włosowe zakupy się jeszcze nie wybrałam. Zresztą kłaczki chyba tego nie potrzebowały - ostatnio zdałam sobie sprawę, że w sumie moja pielęgnacja jest bardzo 'lekka'.
Zaczęłam od naolejowania lnianym, z którym chodziłam ok. 4h w międzyczasie fundując saunę i lekkie podgrzewanie suszarką. Następnie dwukrotnie umyłam włosy Babydream i nałożyłam na głowę maseczkę z siemienia na ok. h pod czepek i ręcznik, również z podgrzaniem. Zrobiłam ją w proporcji 1 łyżka na 1 szklankę wody, gotowałam na małym ogniu 15 minut. Niestety wyszła zbyt wodnista, gdy ziarenka odcedziły się od reszty zdecydowanie ZA łatwo stwierdziłam, że coś jest nie tak :P Szkoda, bo wyszło jej sporo i miałam nadzieję, że zostanie jako żel. Nawet próbowałam jakoś wgnieść we włosy, ale średnio to wyszło i ostatecznie użyłam tego co zawsze czyli żelu mrożącego Joanny.

Nie złapałam dziś światła dziennego, dlatego zdjęcia ze zdradziecką lampą, która podrasowała blask na 100% :P


poniedziałek, 17 marca 2014

Niedziela dla włosów (2) - duże wygładzenie

Cześć!

Wpis dodaję dzisiaj, jednak wszystkie zabiegi wykonywałam wczoraj :) Zazwyczaj niedziela to dzień kiedy włosom poświęcam najwięcej uwagi, tym razem nie było inaczej. Nie zawsze jednak udaje mi się zrobić zdjęcia itp. dlatego to dopiero druga na blogu 'Anwenowa' niedziela dla włosów ;)
Użyłam kilku rzeczy przyciemniających kolor, jednak nie umiem stwierdzić czy widzę różnicę. Niestety zdjęcia nie są wiarygodne, robiłam je koło 17 kiedy powoli się ściemniało. W ogóle jeśli chodzi o zdjęciową oprawę to post kuleje :(

Tradycyjnie, jak co tydzień, najpierw umyłam włosy mocnym szamponem oczyszczającym Eva Natura. Tym myciem go wykończyłam, czas więc kupić coś nowego. Następnie poszła dość mocna płukanka z szałwii. Jak już pisałam stosuję ją tylko pod olej, więc gdy włosy minimalnie podeschły nałożyłam na nie prezent który dostałam od Kasi do wygranej z rozdania (tak! wygrałam rozdanie, wow wow :D więcej niedługo) olej z lecytyną i ceramidami z Fitomedu. Połaziłam tak aż do wieczora, czyli ok. 8h. Następnie umyłam włosy szamponem Babydream i znowu spłukałam włosy, tym razem płukanką kawową. W sumie nie miałam tego w planach ale zainspirowałam się wchodząc na blog Niewyparzonej Pudernicy ;) Ostatni punkt programu to nałożenie regenerującej maski do włosów ciemnych Pilomax Henna Wax, którą wzbogaciłam odrobiną olejku rycynowego i odżywką Nivea Long Repair (tylko dlatego, że maska mi się kończyła i musiałam jakoś zwiększyć jej ilość ;)). Potrzymałam ją na głowie ok. 30 min bez czepka, ponieważ brałam prysznic więc miały już saunę :).
Włosy ułożyłam tak samo, jak pisałam w poprzednim poście o koku ślimaku. Niestety musiałam je rano podsuszyć dlatego skręt nie wyszedł taki fajny jak poprzednio.

niedziela, 16 marca 2014

#1 Loki czy fale? Koczek ślimak

Cześć!

Wiecie co najbardziej podoba mi się u kręconowłosych? To, że dla każdej 'idealny skręt' znaczy coś innego. Nie zawsze ten najmocniejszy jest najlepszy. Ostatnio mam wrażenie, że u mnie tak właśnie jest. Moim zdaniem lepiej wyglądam w luźniejszym skręcie lub falach. Być może ma na to wpływ fakt, że wtedy wydają się dłuższe. Krótkie kompletnie mi nie pasują, dodając do tego moją manię zapuszczania... ;) zobaczymy jak to będzie gdy osiągnę wymarzoną długość.

Z tych własnie powodów + zdecydowanie za dużej fali BHD która ostatnio mnie nie opuszcza zapoczątkowałam na blogu nową serię postów, która będzie trwała do czasu kiedy skończą mi się pomysły na 'sztuczne' kręcenie włosów (oczywiście bez palenia lokówką itp.). Tak właśnie robiłam z włosami gdy uczyłam je skrętu po odstawieniu prostownicy (więcej w MWH która już niedługo!). Ale po kolei...

Jak nadaję skręt moim włosom i czego w tym celu używam?

niedziela, 9 marca 2014

Golden Rose Holiday 58

Cześć!

Lakiery piaskowe to coś, co bardzo lubię. Aż wstyd, że jeszcze niedawno nie miałam żadnego :) miesiąc temu naprawiłam ten karygodny błąd i na dobry początek zakupiłam 3 piaski, właśnie ten od GR wpadł w moje ręce jako pierwszy.



czwartek, 6 marca 2014

Błoto do włosów z glinką ghassoul Afryka SPA Bielenda - recenzja

Cześć!

Jeśli pamiętacie w Niedzieli dla włosów testowałam błoto z glinką ghassoul. Nie chciałam wtedy robić recenzji, ponieważ przed jego użyciem włosy były olejowane, więc wynik nie był wiarygodny. Tym razem wystawiłam je na ciężką próbę, trochę ze skrajności w skrajność, bo tym razem oczyściłam włosy mocnym szamponem, nałożyłam błotko i pozwoliłam mu działać :) jak się spisało - zapraszam do lektury.


wtorek, 4 marca 2014

Bordowy mix

Cześć!

Nie wiem czy wiecie ale uwielbiam bordowy, zwłaszcza na paznokciach. Dzisiaj pokażę Wam mix który ostatnio stworzyłam w tym kolorze :) Na zdjęciach niestety wyszedł trochę jaśniejszy. Paznokcie jak widać wciąż rosną i wciąż walczę o idealne kwadraty.
Do stworzenia mani użyłam:



  • odżywka Eveline 8w1 jako baza
  • Wibo WOW sand effect nr 4
  • Rimmel Rapid Ruby nr 320
  • Inglot nail enamel XL1 (tylko na serdecznym)
  • Eveline 3w1 top coat (tylko na środkowym palcu)

niedziela, 2 marca 2014

Aktualizacja włosów - luty

Cześć!

Mam w głowie tyle pomysłów na posty, a wciąż brak czasu na pisanie. Zacznijmy jednak od najważniejszych rzeczy, czyli aktualizacji, luty zleciał bardzo szybko!

Niestety jestem bardzo zawiedziona. W tym miesiącu stawiałam na przyrost i olejowanie (zwłaszcza na noc). Z tym drugim udało mi się bardzo dobrze, ale przyrost... Testowałam olejek łopianowy z Green Pharmacy i przy moim normalnym +/- 1,6 cm włosy podskoczyły o niecałe 1,3 cm... Mniej ze wspomagaczem? Nie jest to podobne do moich włosów, którym nie trudno jest pomóc rosnąć. Końcówek nie obwiniam, mimo że były do podcięcia, co zresztą wczoraj zrobiłam. Na ogólny stan włosów nie narzekam, są w dobrym stanie, przez ten miesiąc zaczęły się niesamowicie błyszczeć! Zauważyłam też że chyba myślą nad skrętem w spiralkę ;O
Za zdjęcie podglądowe musi służyć to z niedzieli dla włosów, niestety zapomniałam zrobić przed podcięciem ale sądzę że przez tydzień dużo się nie zmieniło.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...