niedziela, 16 lutego 2014

Mini akcja-regeneracja: odpoczynek dla paznokci

Cześć!

Niestety ferie dobiegły końca. Nie wszystkie, ale większość punktów z listy udało mi się zrealizować, z czego bardzo się cieszę. Główne założenie zostało spełnione: odpoczęłam, zresetowałam się i psychicznie czuję się niebo lepiej :)
Jednym z celów postawionych na te dwa tygodnie było zadbanie o paznokcie i o tym będzie dzisiaj mowa. Jak to brzmiało? Przypomnę z notki o planach na ferie:

Rozpocząć walkę o kwadratowe paznokcie i poprawić stan płytki. Jak już pisałam w 55 faktach o mnie nienawidzę kształtu moich paznokci, każdy jest inny. Próbowałam spiłować je na migdały, ale marnie to wyglądało, dlatego chcę spróbować z kwadratami. [...] Jedyne na co mogę narzekać to wspomniana wcześniej płytka, która potrzebuje drobnej pomocy. Wcale jej się nie dziwię, tak jest przy ciągłym malowaniu. Nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam gołe paznokcie dłużej niż kilkanaście godzin. Gdy zmywam lakier zawsze staram się je zaolejować albo chociaż wmasować jakiś krem, jednak to za mało.

Czego w tym celu używałam?

Peeling&maska Eveline, olejek do pielęgnacji skórek Inglot, odżywka Eveline, pomadka rumiankowa Alterra, olejek do masażu Mustela, krem do rąk Alterra, krem do rąk Isana, rękawiczki For Your Beauty



Zanim zacznę opisywać pielęgnację jeszcze szybki look jak pazurki wyglądały na początku ferii. Miałam wątpliwości czy wrzucać to zdjęcie, ale tylko tak można porównać efekty.



Żółta, prześwitująca płytka to niestety u mnie norma. Ogółem, tak jak pisałam, niezbyt narzekam na ich stan. Są grube, elastyczne, nie łamią się, nie rozdwajają, mają fatalny kształt... :p Moim utrapieniem są skórki, których nigdy nie umiem ładnie ogarnąć oraz powierzchnia płytki widocznie zmęczona ciągłym lakierowaniem mimo odżywki jako bazy. Rozpoczynając walkę o kwadraty ścięłam je na zero. Nie ukrywam że w intensywności pielęgnacji zdecydowanie wygrywa pierwszy tydzień ferii. W drugim tygodniu na wyjazd pomalowałam paznokcie wiedząc, że nie będę miała dla nich czasu. Trzy dni to w końcu nie tak dużo... chyba, że przeciągają się do pięciu. Gdybym wcześniej wiedziała zabrałabym swoje magiczne specyfiki ;) Poza tymi dniami starałam się prawie w ogóle nie malować paznokci, nawet odżywką. Robiłam to tylko wtedy, gdy wiedziałam że mogą być narażone na jakieś uszkodzenia (np. przy sprzątaniu).
Nie jestem typem osoby, która kremuje ręce co chwilę. Wręcz przeciwnie, bardzo tego nie lubię, przeszkadza mi gdy mam tłuste lub co gorsza lepkie ręce gdy coś robię, nawet szybko wchłaniające się kremy nie dawały mi odpowiedniego uczucia, dlatego krem lądował na moich dłoniach tylko na noc. Aby jakoś przetrwać zdecydowałam się na kupno bawełnianych rękawiczek z Rossmanna i to był strzał w dziesiątkę. Mogłam obsmarować całe dłonie, wsadzić w rękawiczki i mieć święty spokój :)
Drugą rzeczą która zdecydowanie mi pomogła było odnalezienie ukochanego... serialu. O tak, do oglądania nie potrzebowałam rąk a nadgonienie całego sezonu dawało mi możliwość ciągłego siedzenia i wmasowywania w paznokcie różnych specyfików!
Jako że używałam wszystkiego jednocześnie nie umiem określić co miało najlepszy wpływ. Tyle co mogę powiedzieć, że nie ma tu żadnych bubli, a olejek z Inglota stał się moim ulubieńcem. Obecnie moje paznokcie prezentują się tak:



Widać poprawę? :) Nie udało mi się złapać światła dziennego do lepszego porównania, ale wg mnie tak. Płytka jest równa, gładka, paznokcie odrastają jeszcze twardsze! Skórki wyraźnie bardziej nawilżone. Dużą różnicę czuć po pomalowaniu odżywką - wcześniej było czuć nierówności płytki, teraz tafla jest równiutka i błyszcząca :)
Mimo, że paznokcie nie mają jeszcze idealnej długości (z walką o kwadraty pewnie jeszcze długo nie będą miały) wracam do malowania. Z nowym postanowieniem min. tygodnia 'odpoczynku' w miesiącu.

Co u Was najlepiej spisuje się do pielęgnacji paznokci?


Pozdrawiam :*

2 komentarze:

  1. Minimalna poprawa jest widoczna. Zobacz jak będą zachowywać się paznokcie jak będą dłuższe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a czy to nie przypadkiem onycholiza?

    OdpowiedzUsuń

Nie reklamuj się - wchodzę na bloga każdego, kto skomentuje,
Nie uznaję obserwacja za obserwację, jeśli Twój blog mi się spodoba na pewno go zaobserwuję,
Jeśli coś Ci się nie podoba - pisz śmiało, byle nie w formie hejtu a konstruktywnej krytyki - wszyscy jesteśmy ludźmi :)

Dziękuję za komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...